W weekend w Poznaniu odbyły się uroczystości z okazji 70. rocznicy krwawo stłumionych przez komunistyczne władze protestów z czerwca 1956 roku. Wśród biorących w nich udział polityków była wiceszefowa MON - Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Dla mnie, dziewczynki z poznańskich Jeżyc, Czerwiec '56 to nie tylko historia – to moje DNA. Odwaga, niezależność i lekcja przedsiębiorczości z zakładów Cegielskiego kształtowały mój charakter. Dziś dbamy o to, by przemysłowe serce Poznania biło dalej, w duchu wartości, o które walczyli nasi bohaterowie -
wpis o takiej treści opublikowała na portalu X Sobkowiak-Czarnecka.
Choć na pierwszy rzut oka zdjęcie nie różni się od oficjalnych fotografii wykonywanych w takich okolicznościach, internauci szybko wychwycili, że kilka jego elementów wygląda co najmniej dziwnie. Uwagę zwrócił zwłaszcza zamazany napis na koszulce mężczyzny z tłumu stojącego za Sobkowiak-Czarnecką oraz osobliwe, niestandardowe elementy na mundurze żołnierza stojącego obok niej.
„Szacunek za udział w uroczystościach, ale z jakiego powodu przerobiła Pani zdjęcie (załączam oryginał) w AI żeby usunąć napis „Narodowcy RP” na koszulce mężczyzny, który stoi za Panią?” - pytał Sobkowiak-Czarnecką Mateusz Kurzejewski, wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości.
By przeciąć spekulacje, głos w sprawie zabrał resort obrony.
Wczoraj przekazaliśmy Pani Minister Magdalenie Sobkowiak-Czarneckiej zdjęcie z uroczystości w Poznaniu. W celu poprawy jego jakości wykorzystaliśmy narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. Niestety, w trakcie tego procesu doszło do niezamierzonej modyfikacji elementów fotografii, w wyniku czego powstała wersja odbiegająca od oryginału -
czytamy w oświadczeniu podpisanym przez Karolinę Wasilewską z departamentu komunikacji i promocji MON. Jak przekonywała, chodziło tylko o poprawę technicznej jakości zdjęcia.
Do komunikatu MON dołączył oryginalną fotografię z uroczystości.
„Sprawa wyjaśniona. A Pana ze zdjęcia zapraszam na kawę w MON i do zobaczenia na kolejnych uroczystościach” - napisała Sobkowiak-Czarnecka, podając dalej komunikat swojego resortu.
Swojej sceptycznej reakcji na oświadczenie resortu obrony nie ukrywał Mikołaj Bujak - oficjalny fotograf prezydenta Karola Nawrockiego.
"Sztuczna inteligencja może być celowo wykorzystywana do wspierania pracy, np. wykrywanie i oznaczanie nieba celem stworzenia maski, a następnie ręcznej zmiany ekspozycji nawet o kilka działek. Przyspieszamy proces, nie zmieniamy rzeczywistości" - napisał na portalu X.
"Tutaj mamy materiał otrzymany od organizatora uroczystości, ale coś przeszkadzało. Wjechał Chat, brak czasu i brak czujności. Poszło. Efekt? Jedno z najpoważniejszych ministerstw robi zamiast pokazu siły pokaz braku kompetencji" - ocenił ostro.
O wizerunkową wpadkę resortu obrony pytany był w Porannej rozmowie w RMF FM Wojciech Balczun - minister aktywów państwowych. Zapewniał, że sam nie poprawia swoich zdjęć z użyciem AI.
Dodaję jakiś filtr czy wyostrzam zdjęcie - jest taka opcja w iPhone'ie - tłumaczył rozmówca Tomasza Terlikowskiego. Podkreślił, że wierzy w komunikat MON ws. zdjęcia Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej.