Przystąpienie szpitala do trzeciego poziomu referencyjnego w zakresie psychiatrii dziecięcej - to według warmińsko-mazurskiego oddziału NFZ szansa na ratunek dla Oddziału Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Wojewódzkiego Zespołu Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie. Rozmowy wciąż trwają, ale konkretów w tej sprawie brak.

REKLAMA

Oddział Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Wojewódzkiego Zespołu Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie to jedyna taka całodobowa placówka w regionie. Jak już informowaliśmy oddział z końcem października może przestać funkcjonować, ponieważ dwie pracujące tam specjalistki złożyły wypowiedzenia, a dwie rezydentki nie mogą same pokierować oddziałem. To oznacza, że dzieci z województwa warmińsko-mazurskiego, ale także z podlaskiego, mogą zostać bez specjalistycznej opieki.

Do rozmów o przyszłości oddziału przyłączył się warmińsko-mazurski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaproponowaliśmy placówce przekształcenie w ośrodek wysokospecjalistycznej i całodobowej opieki psychiatrycznej. To najwyższy trzeci stopień referencyjności w trzystopniowej skali reformy psychiatrii dzieci i młodzieży. Każdy ośrodek na trzecim poziomie ma zagwarantowaną wyższą wycenę za udzielone świadczenia, co wiąże się z poprawą leczenia małych pacjentów i wyższymi przychodami dla placówki - mówi Agnieszka Budziszewska z warmińsko-mazurskiego oddziału NFZ.

Dyrekcja szpitala na razie nie komentuje propozycji NFZ. Wciąż trwają rozmowy w sprawie przyszłości oddziału, w których uczestniczy też Urząd Marszałkowski.

O trudnej sytuacji na oddziale poinformowała tamtejsza rezydentka lekarz Aleksandra Harań-Połoniewicz. Dla naszych pacjentów będzie oznaczało to tyle, że możliwość uzyskania natychmiastowej pomocy będzie bardzo ograniczona. Być może będą musieli być przetransportowani w odległe miejsca, kilkaset kilometrów od domu. A w przyszłości? Nie wiem, sama boje się, co czeka nasze dzieci i młodzież - mówiła rezydentka, która w mediach społecznościowych wystosowała apel do premiera.

Obecnie na oddziale są 32 miejsca, ale praktycznie cały czas są zapełnione. Zdarzają się też sytuacje, że jest 10-15 osób więcej. Dzieci muszą spać na dostawkach, gdzieś na korytarzach. To pokazuje, że pomoc jest potrzebna.

Dlaczego oddział ma problem z lekarzami specjalistami? Z powodu m.in. złych warunków pracy dwie lekarki złożyły wypowiedzenia, ale jak nieoficjalnie dowiedział się nasz dziennikarz w dalszym ciągu są chętne do rozmowy i ewentualnego powrotu do pracy.