We wtorek rano w budynku ośrodka opiekuńczo-wychowawczego przy ulicy Mazurskiej w Elblągu doszło do ewakuacji dzieci i młodzieży po tym, jak w jednym z pokoi nastąpił wybuch.
Reporter RMF FM Piotr Bułakowski informował, że w pomieszczeniu na szczęście nikogo nie było. Uszkodzona została ścianka działowa.
Zapaliły się substancje amfetaminopochodne
Jak przekazał po południu oficer prasowy elbląskiej policji nadkomisarz Krzysztof Nowacki, pirotechnicy ustalili, że w pokoju 15-latka zapaliły się substancje amfetaminopochodne. Prawdopodobnie w ich pobliżu stał dezodorant, który być może na skutek nagrzania od lampki się zapalił - powiedział.
W chwili wybuchu pożaru nastolatka nie było w pokoju. Policja rozmawiała już z nastolatkiem, jednak - jak przyznał funkcjonariusz - chłopiec nie był rozmowny. Okoliczności zdarzenia są nadal wyjaśniane.
Młodzież nie wróci na noc
Z budynku przy ul. Mazurskiej ewakuowano podopiecznych oraz wychowawców.
Rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Elblągu Joanna Urbaniak poinformowała, że wszystkim zapewniono schronienie w miejskim kompleksie opiekuńczym przy ul. Chrobrego. Tam spędzą także noc z wtorku na środę.
W placówkach działających przy ulicy Mazurskiej na co dzień przebywa 40 dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 19 lat.