Telefon w koszu na śmieci
Telefon, którym dokonywał rejestracji, został ukryty w koszu na śmieci znajdującym się w toalecie. 18 września znalazła go pracownica restauracji, która tego dnia przebywała w lokalu w czasie wolnym. O swoim odkryciu poinformowała kierownictwo.
Jak się okazało, urządzenie należało do 51-letniego Meksykanina, który pracował w tym samym lokalu. Mężczyzna został ujęty przez pracowników, a następnie przekazany policjantom.
51-latek usłyszał zarzut i został aresztowany
51-latek 19 września usłyszał zarzut dotyczący utrwalania wizerunku nagiej osoby bez jej zgody, przyznał się do umieszczenia telefonu w koszu na śmieci, bo - jak powiedział policjantom - podejrzewał, że w toalecie restauracji może dochodzić do handlu narkotykami.
Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 51-latka. Sąd przychylił się do tego wniosku i mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Policja sprawdza obecnie, co dokładnie znajduje się na zabezpieczonym urządzeniu. Przeszukali również pokój hotelowy wynajmowany przez 51-latka, zabezpieczyli nośniki danych, w tym kolejne telefony, tablety oraz laptopa.
Sprzęt zostanie dokładnie przeanalizowany. Funkcjonariusze chcą ustalić, jak długo mogło dochodzić do nagrywania kobiet w toalecie oraz czy zapisane materiały były tylko przechowywane, czy też mogły być udostępniane innym osobom.