W 32 ośrodkach ruchu drogowego w całej Polsce nie odbędą się dziś egzaminy praktyczne na prawo jazdy. Egzaminatorzy wczoraj odmrozili protest. Domagają się wyższych pensji i zmian w systemie egzaminowania.

REKLAMA

Protest odbywa się w 32 ośrodkach w całej Polsce. To Bielsko-Biała, Bydgoszcz, Ciechanów, Elbląg, Gorzów Wielkopolski, Kraków, Krosno, Sieradz, Szczecin, Włocławek, Zielona Góra, Legnica, Lubin, Lubań, Jelenia Góra, Milicz, Bolesławiec, Głogów, Biała Podlaska, Mława, Częstochowa, Rzeszów, Inowrocław, Skierniewice, Kłodzko, Tarnobrzeg, Dąbrowa Górnicza, Jastrzębie Zdrój, Katowice, Tychy, Rybnik i Bytom.

W tych miejscach można zdać tylko egzamin teoretyczny.

Protest jest pełzający i może się rozpocząć w innych miejscach w Polsce.

Czego chcą egzaminatorzy?

Egzaminatorzy mówią, że są zdeterminowani oraz że czują się zignorowani po ostatnich rozmowach z wiceministrem infrastruktury.

To jest kolejna próba testowania naszej determinacji, ale egzaminatorzy już nie raz pokazali, że potrafią uderzyć pięścią w stół. Propozycja, która tutaj padła, to tak naprawdę są okruchy z pańskiego stołu po 14 latach. Nigdy na to się nie zgodzimy - mówił Wojciech Dusza, jeden z przedstawicieli egzaminatorów po zerwanych rozmowach w Ministerstwie Infrastruktury.

Egzaminatorzy odrzucili propozycję 20-procentowej podwyżki, bo ich zdaniem resort nie przedstawił źródeł finansowania i wciąż podwyżki uzależnia od sytuacji finansowej WORD-ów. Nie zgodzili się także, by ich wynagrodzenie wciąż było dzielone na pensję zasadniczą i dodatek zadaniowy.

Teraz chcą rozmawiać wyłącznie z ministrem Andrzejem Adamczykiem.