Plecaki, a w nich niezbędne przybory szkolne trafiły do dzieci uchodźców z Białorusi mieszkających w Białymstoku. 34 wyprawki trafiły do 19 rodzin represjonowanych przez reżim Aleksandra Łukaszenki.

REKLAMA

Kolejny raz przed początkiem roku szkolnego zorganizowano akcję rozdawania wyprawek szkolnych białoruskim dzieciom z rodzin represjonowanych. W tym roku ta ogólnopolska akcja organizowana przez Fundację "Białoruski Dom" miała też innych partnerów. Do wydarzenia dołączyła między innymi białostocka Fundacja Tutaka i Parlamentarny Zespół ds. Białorusi.

Robimy to po raz pierwszy w roku wojny. Teraz zwłaszcza, chcemy podkreślić, że jest to niesłychanie ważne, abyśmy nie tracili z pola widzenia faktu, że na sąsiedniej nam Białorusi wciąż trwają ogromne represje, że wciąż uciekają stamtąd ludzie, by chronić swoją wolność i swoje życie. Ci ludzie zasługują na taką samą pomoc, jak nasi bracia Ukraińcy. Jesteście tu u siebie, czujcie się tutaj, jak w domu. Polska jest waszą drugą ojczyzną – mówił na spotkaniu szef Parlamentarnego Zespołu ds. Białorusi poseł Robert Tyszkiewicz.

Wyprawka szkolna, to nowy plecak z niezbędnymi przyborami szkolnymi. W torbie znalazły się zeszyty, długopisy, kredki, czy bloki rysunkowe. Fundacja "Białoruski Dom" otrzymała te przybory szkolne od niemieckich organizacji. Oprócz tego, połowę darowizn na wyprawkę pozyskała od organizacji współpracujących z funduszem "Dzieci Czarnobyla".

Jestem wdzięczny Białoruskiemu Domowi w Warszawie i Rotary Club za organizację tego wydarzenia. Tym bardziej jest to ważne, jeżeli mówimy o Białymstoku i Podlasiu, bo tutaj rzeczywiście Białorusini byli od zawsze – powiedział prezes Fundacji Tutaka - Paweł Stankiewicz.

To bardzo ważna pomoc - powiedział RMF MAXXX Podlasie, pan Eugeniusz, który przyszedł po wyprawkę ze swoją ośmioletnią córką Olą. Do Polski przyjechał rok temu z Mohylewa.

To bardzo ważne dla nas wsparcie. W Polsce rosną też ceny, więc taka wyprawka na pewno przyda się mojej córce. Całe środowisko białoruskie odczuwa szeroką pomoc ze strony Polski. Na każdej płaszczyźnie. Czy to na szczeblu centralnym, czy na przykład w mieście, urzędach, w szkole. Moja córka mówi mi, że czuje się, jak w domu. Otrzymuje duże wsparcie od koleżanek i kolegów z klasy – powiedział pan Eugeniusz.

To nie ostatnia tego typu akcja. Wcześniej w Warszawie rozdano 200 wyprawek. Kolejne trafią do białoruskich dzieci mieszkających między innymi w Krakowie i Wrocławiu.

Autor: Robert Bońkowski, RMF MAXXX