RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Policjant śmiertelnie postrzelił kolegę po cywilnemu. Nowe ustalenia prokuratury

Autor: Publikacja: Środa, 29 lipca (07:04)

Przed oddaniem strzału nie ostrzegał, miał też pełną świadomość, że na miejsce ma przyjechać drugi patrol policji - znamy ostateczne ustalenia prokuratury w sprawie śmiertelnego postrzelenia przez młodego policjanta funkcjonariusza „po cywilnemu” podczas interwencji przy ul. Inżynierskiej na warszawskiej Pradze. Jak dowiedział się reporter RMF FM, we wrześniu akt oskarżenia dotyczący tragicznego incydentu sprzed półtora roku trafi do sądu.

Policjant śmiertelnie postrzelił kolegę po cywilnemu. Nowe ustalenia prokuratury
Policja przed budynkiem przy ul. Inżynierskiej 6 na warszawskiej Pradze, fot. Stołeczna Policja /Policja

Młody policjant - Bartosz Z. - ma odpowiadać za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który spowodował śmierć. Kolejny z zarzutów dotyczy przekroczenia uprawnień. Za te przestępstwa grozi kara nie krótsza niż 5 lat więzienia do dożywocia. Śledczy nie zdecydowali się na zarzut zabójstwa, choć były takie plany. 

Jak usłyszał reporter RMF FM Krzysztof Zasada, podejrzanemu nie udało się jednak przypisać nawet zamiaru ewentualnego. Prokuratura unała, że Bartosz Z. całkowicie niezasadnie użył broni. Oddanie strzału do kolegi ze służby było umyślne, natomiast skutek już nie.

Zdarzenie z listopada 2024 roku z Inżynierskiej było zarejestrowane na dwóch kamerach. Jedna znajdowała się na policyjnym mundurze. Drugi film nakręcił świadek telefonem. Przebieg tragedii jest więc dobrze udokumentowany. Materiał jest ewidentny - mówią prokuratorzy. Umundurowany patrol podjął interwencję w związku ze zgłoszeniem o agresywnym mężczyźnie, który miał w prezeszłości terroryzować mieszkańców maczetą. Ten mężczyzna na widok funkcjonariuszy zaczął uciekać. Ostatecznie został obezwładniony przez mundurowych.

Szamotanina trwała kilka minut. Wtedy na miejsce dotarł drugi patrol policjantów - tym razem po cywilnemu. Gdy jeden z funkcjonariuszy chciał pomóc kolegom, po kilkudziesięciu sekundach młody funkcjonariusz oddał w jego kierunku strzał w klatkę piersiową. Rana okazała się śmiertelna. Wcześniej nie uprzedzał o zamiarze użycia broni.

Z ustaleń prokuratury wynika, że umundurowani policjanci musieli wiedzieć, że na miejsce przyjedzie jeszcze jedna załoga. Okazuje się, że do interwencji zadysponowano patrol po cywilnemu. O wezwaniu umundurowani usłyszeli przez radio i zameldowali, że dołączą jako wsparcie. Byli jednak bliżej i na miejsce dotarli pierwsi. Nie czekając na kolegów sami podjęli interwencję.

Dla Bartosza Z. - początkującego policjanta - to był jeden z pierwszych patroli. Nie jest wykluczone, że górę wziął stres i brak doświadczenia. Natomiast opinia psychiatryczna wykazała, że w chwili zdarzenia podejrzany zachowywał pełną poczytalność. Podejrzany odpowiada z wolnej stopy. Regularnie stawia się na policyjny dozór. 


Źródło: RMF FM
Tagi: policja Praga
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: