Czerwony kolor nawierzchni na polskich drogach przykuwa uwagę kierowców. Wbrew pozorom nie zawsze oznacza on ścieżkę rowerową. Takie rozwiązanie pojawiło się niedawno na drodze powiatowej nr 1620 prowadzącej do Podlesia w województwie opolskim. To najwyżej położona miejscowość w regionie. Nowy odcinek z czerwoną nawierzchnią liczy 1150 metrów.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Czerwony asfalt to nie tylko kwestia estetyki. To przede wszystkim specjalna nawierzchnia o podwyższonej szorstkości, która ma poprawić przyczepność pojazdów. Takie rozwiązania stosuje się w miejscach, gdzie łatwo o utratę kontroli nad autem – na ostrych zakrętach, stromych podjazdach czy fragmentach o zwiększonym ryzyku poślizgu.
Struktura nawierzchni zwiększa tarcie między oponą a jezdnią, co ma znaczenie zwłaszcza podczas hamowania, pokonywania łuków czy jazdy po mokrej drodze.
Kolor, który ostrzega
Czerwony kolor asfaltu nie nakłada na kierowców żadnych nowych obowiązków. Nie oznacza zmiany ograniczenia prędkości, nie wpływa na zasady pierwszeństwa i nie jest równoznaczny z nowym znakiem drogowym. Jego zadaniem jest przede wszystkim zwrócenie uwagi na nietypowy fragment trasy i poinformowanie o zastosowaniu specjalnej nawierzchni.
O wszystkich obowiązujących zasadach w danym miejscu nadal decydują znaki drogowe i przepisy ruchu.
Mieszkańcy czekają na kolejne remonty
Modernizacja drogi do Podlesia objęła nie tylko położenie czerwonego asfaltu, ale także frezowanie starej nawierzchni, remont poboczy, naprawę przepustów oraz wzmocnienie podbudowy na łuku w lesie. Mimo to mieszkańcy podkreślają, że to dopiero początek potrzebnych zmian.
Wyremontowany fragment kończy się kilkaset metrów przed wsią, a droga biegnąca przez Podlesie wciąż wymaga naprawy.