RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Mieszkańcy Tarnawy-Kolonii wciąż w szoku. „Gdyby to poleciało na wioskę, to zagłada”

Autor: Publikacja: Czwartek, 30 lipca (11:25)

Potężny huk obudził ich tuż przed godz. 4 nad ranem. To była bardzo niespokojna noc w niewielkiej Tarnawie-Kolonii na Lubelszczyźnie. Polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez niezidentyfikowany obiekt, który spadł na pole, pozostawiając po sobie ogromny, 10-metrowy krater. Na miejscu od rana pracują służby, a mieszkańcy wciąż nie mogą otrząsnąć się z szoku. Trwa wyjaśnianie, czy był to rosyjski pocisk balistyczny Ch-101.

Mieszkańcy Tarnawy-Kolonii wciąż w szoku. „Gdyby to poleciało na wioskę, to zagłada”
Służby w miejscu upadku obiektu w okolicach miejscowości Tarnawa-Koloni, zdj. Wojtek Jargiło /PAP

Eksplozja, która obudziła całą wieś

Ciszę letniej nocy w Tarnawie-Kolonii przerwał nagły, potężny wybuch. Była godzina 3:40, gdy – jak relacjonują mieszkańcy – okna w domach i garażach zatrzęsły się od siły eksplozji.

To był taki dźwięk, że nie da się go opisać. Spojrzałem na telefon, była trzecia czterdzieści pięć. Straszny huk. Za chwilę zawyły syreny, pojawiło się mnóstwo policji, straży – mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Jakubem Rybskim pan Mariusz.

Jak podkreśla pan Mariusz, cała jego rodzina została obudzona przez hałas. „Wszyscy wstaliśmy, jak to się mówi, na równe nogi. Po prostu nikt nie wiedział, co się dzieje” – wspomina.

Jak dodaje, natychmiast pojechał sprawdzić, co się stało. Pojechałem na koniec wsi zobaczyć, co się dzieje, ale to nie było akurat w końcu wsi, tylko tutaj, o tę drogą koło mnie w górę, która prowadzi do pól. Wyglądało jak taki ogromny lej – mówi.

Rosja znowu testuje NATO? "Większość rakiet zawracało przy granicy z Polską"
Czas: 08:11

„Nigdy człowiek tego jeszcze nie doświadczył”

Dalszy dostęp do miejsca zdarzenia był już niemożliwy. Dalej się nie dało dojechać. Z daleka tylko to widziałem. Taka rzecz nie do opisania powiem panu, bo nigdy człowiek tego jeszcze nie doświadczył. To jest kawałeczek drogi stąd, ale mimo wszystko ten huk to był nie do opisania – opowiada nasz rozmówca.

Na pytanie, czy był przerażony, odpowiada: „Przerażony może nie, tylko byłem taki zaskoczony tym hukiem o tej porze i ogólnie, no człowiek był taki zdezorientowany. Nie wiedziałem, co się w ogóle dzieje”.

 

Według relacji krater, który powstał na polu, ma około dziesięciu metrów średnicy. 

Gdyby ten obiekt spadł tutaj na czyjś dom, to stałaby się tragedia” – zaznacza pan Mariusz.

Alertu RCB nie było

Odległość od najbliższych zabudowań to około pięciuset metrów. Bardzo blisko, bardzo blisko. Rozmawiałem, jak wracałem z tego miejsca z sąsiadem, który tam niedaleko mieszka, to mówił, że szyby w garażu poleciały – dodaje.

Jak dodaje, służby nie przekazywały mieszkańcom szczegółowych informacji. Pytałem policji, co się dzieje, czy droga jest przejezdna, bo myślałem, że jakiś wypadek. Nie chcieli bardzo rozmawiać, nie chcieli przekazywać żadnych informacji – relacjonuje pan Mariusz.

Mimo alarmu i syren, mieszkańcy mówią, że nie otrzymali żadnych alertów RCB. Ja osobiście na swój telefon nie dostałem. Rodzice też nie – podsumowuje nasz rozmówca.

Syreny zawyły na Lubelszczyźnie. "Należy zachować spokój"
Czas: 03:39

„Strach pomyśleć, co by się stało”

Panie, to był potężny huk, potężny wybuch – podkreśla z kolei w rozmowie z Jakubem Rybskim inny mieszkaniec Tarnawy-Kolonii pan Tadeusz, wciąż wyraźnie poruszony wydarzeniami.

Pan Tadeusz mieszka bardzo blisko miejsca zdarzenia. W prostej linii z pół kilometra – wyjaśnia. Mimo że nikomu nic się nie stało, nie kryje, że pojawił się strach. 

Każdy może być w takiej sytuacji, każdego może to dotknąć. W gorszym przypadku, jakby to gdzieś poleciało, gdzieś na wioskę, ewentualnie w coś, no to naprawdę zagłada. Strach pomyśleć, co by się stało wtedy – dodaje.

Także on mówi, że mieszkańcy nie otrzymali żadnych wcześniejszych ostrzeżeń. 

„Nie, wcześniej nic nie było informowane przed tym absolutnie. O gradzie, o deszczu tak, ale o takim czymś to, to nic” – mówi pan Tadeusz.


Służby zabezpieczają teren

Na miejscu od rana pracują żandarmeria wojskowa, policja, prokuratura i straż pożarna. Teren wokół krateru o średnicy około dziesięciu metrów został szczelnie odgrodzony. Z głównej drogi mogę obserwować działania służb, ale wszystkie drogi prowadzące na pole są zablokowane i pilnowane przez policję – relacjonuje dziennikarz RMF FM Jakub Rybski.

„Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety”

Jak informuje Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, o godzinie 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia skierowano dyżurny myśliwiec F-16. Sześć minut później obiekt zniknął z radarów, a śmigłowiec Mi-24 zlokalizował miejsce jego upadku.

Na Lubelszczyznę przyjechał premier Donald Tusk, który zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON, szefa MSWiA i odpowiednich służb.

 Jak na razie wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym Ch-101, rosyjskim, ale nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania – powiedział szef rządu.

Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety, gdyby kontynuowała swój lot - zapewnił szef rządu.

W nocy Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak na Ukrainę.


Źródło: RMF24
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: