Festiwal jagnięciny potrwa od 3 do 4 lipca i zapowiada się jako prawdziwa kulinarna podróż przez Pieniny.
Pierwszy dzień, piątek, upłynie pod znakiem pasterskich przysmaków i tradycyjnych serów. Na stoiskach lokalnych wystawców będzie można spróbować takich specjałów jak oscypek, bundz, bryndza, żentyca czy świeże mleko prosto z bacówki.
W menu znajdą się m.in. pierogi ruskie, placki ziemniaczane nadziewane bryndzą lub oscypkiem, krokiety ziemniaczane z oscypkiem i sosem borowikowym, kluski kładzione z sosem bryndzowym, moskole z bundzem, a także nietuzinkowe lody oscypkowe z żurawiną.
Nie zabraknie również pokazów pasterskich i świeżych wyrobów od baców.
Rekordy i kulinarne wyzwania
Podczas festiwalu nie zabraknie emocji związanych z biciem kulinarnych rekordów. W ubiegłym roku podczas wydarzenia padł rekord Polski w gotowaniu gulaszu jagnięcego – uczestnicy zjedli aż 1620 litrów tej regionalnej potrawy.
W tym roku organizatorzy szykują kolejne wyzwania.
Wspólnie z Mikołajem Reyem i Jakubem Wolskim spróbujemy ustanowić rekord na największą porcję bryndzówki, a w sobotę wspólnie ugotujemy wielki gar gulaszu z jagnięciny! – zapowiadają organizatorzy.
Jagnięcina w roli głównej
Drugi dzień festiwalu, sobota, to prawdziwe święto jagnięciny i baraniny.
W menu pojawią się m.in. baran z rożna, placki ziemniaczane z gulaszem z jagnięciny, kiełbasa z jagnięciną, kwaśnica barania, „Baraninówka” – pikantny gulasz barani, smażone pierogi z jagnięciną, paszteciki, gałuski, naleśniki faszerowane jagnięciną i bakłażanem, cepeliny, szarpana pienińska jagnięcina na moskolu oraz wędzony udziec barani.
Niepowtarzalna atmosfera i lokalne tradycje
Szczawnica Lamb Festival to nie tylko okazja do spróbowania lokalnych specjałów, ale także do poznania pienińskich tradycji i spotkania z pasterzami.
Organizatorzy podkreślają, że to wydarzenie skierowane jest do wszystkich, którzy cenią sobie wyjątkowe smaki i chcą poczuć klimat regionu.
Szczawnica na dwa dni zamieni się w kulinarną stolicę Pienin.