Najnowszej generacji nanotomograf ma Politechnika Lubelska. Dzięki niemu naukowcy mogą zajrzeć w głąb materiałów takich jak: ceramika, tworzywa sztuczne, ultranowoczesne kompozyty czy niektóre metale.

REKLAMA

Maksymalna rozdzielczość nanotomografu Xradia 510 Versa wynosi 70 nanometrów, czyli 1000 razy mniej niż grubość ludzkiego włosa (0,07 mm). Oznacza to, że można obserwować budowę wnętrza włosa w powiększeniu tysiąckrotnym. Atutem urządzenie jest specjalny uchwyt, który pozwala zobaczyć, co dzieje się w materiale podczas jego pracy, kiedy działa na niego siła, jest nagrzewany bądź chłodzony.

Po ustawieniu potrzebnych parametrów wykonuje się serię kolejnych prześwietleń w czasie, gdy próbka się obraca. Po wykonaniu skanu do pracy wkracza potężny komputer, który przetwarza zestaw nawet 2000 obrazów z prześwietleń na przekroje poprzeczne.

Ten proces nazywa się rekonstrukcją. Uzyskany zestaw obrazów po rekonstrukcji jest następnie poddawany analizie, nie tylko wzrokowej, ale również matematycznej. Oceniamy np. porowatość, wielkość
i rozmieszczenie porów czy składników materiału, obecność pęknięć i ich wymiary
oraz wszystkie te cechy, które mogą mieć wpływ na wytrzymałość materiału. Możemy więc porównywać materiały za pomocą pewnych parametrów tak, jak porównuje się temperaturę za oknem o różnych porach dnia
- wyjaśnia prof. Krzysztof Pałka z Katedry Inżynierii Materiałowej.

Zaletą nanotomografu są możliwości badania wielu różnorodnych materiałów oraz oferowana rozdzielczość, czyli dokładność badania na poziomie niespotykanym w innych urządzeniach tego typu.

Nanotomograf został zakupiony w ramach projektu "Centrum badawcze prośrodowiskowych i energooszczędnych materiałów oraz technologii". Kosztował ponad 5 mln zł.