Marcin Kozak z Prokuratury Okręgowej w Lublinie poinformował, że w oględzinach szczątków rosyjskiej rakiety uczestniczył specjalista z Ukrainy. Jak podkreślił, nie miał on wątpliwości, że to Ch-101, czyli rakieta manewrująca, zdolna przenosić nawet głowice jądrowe.
Znaleźliśmy elementy napędu oraz elektroniki - tłumaczył rzecznik prokuratury. Nie ma takiej fizycznej możliwości, by zidentyfikować każdy najmniejszy element - dodał, odnosząc się do informacji, że okoliczni mieszkańcy wciąż znajdują na swoich posesjach szczątki obiektu, który wczoraj naruszył polską przestrzeń powietrzną.
Kozak wyjaśnił, że jeśli ktoś z mieszkańców Tarnawy-Kolonii i okolic znalazł na swoim polu coś, co może być fragmentem rakiety, powinien takie znalezisko przekazać lokalnej policji.
Dziś zostało formalnie wszczęte śledztwo ws. wczorajszego incydentu. Dotyczy artykułów Kodeksu karnego mówiących o naruszeniu przestrzeni powietrznej oraz sprowadzeniu zagrożenia katastrofą lotniczą.
Planujemy przesłuchiwanie świadków, zabezpieczenie wszelkich możliwych nagrań, które pozwolą nam odtworzyć tor lotu pocisku - tłumaczył Kozak, pytany o to, co będą robić prokuratorzy zajmujący się tą sprawą. Jak podkreślił, śledczy współpracują m.in. ze strażą graniczną i wojskiem.