W sierpniu mężczyzna z bólem w klatce piersiowej zgłosił się do izby przyjęć szpitala przy ul. Herberta z Lublinie. Nie został jednak przyjęty - drzwi były zamknięte, a mimo dzwonienia nikt nie otworzył. Towarzysząca mężczyźnie kobieta wezwała karetkę, która zabrała go do innego szpitala. Tam udzielono mu pomocy. Według doniesień medialnych przeszedł on zawał.
Rzeczniczka lubelskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Małgorzata Bartoszek poinformowała, że NFZ nałożył na szpital 30 tys. zł kary za nieudzielenie pacjentowi pomocy. Fundusz otrzymał już wyjaśnienia placówki.
Wynika z nich, że przyczyną zaistniałej sytuacji były zaniedbania dwóch pracowników personelu pielęgniarskiego, którzy nie dopełnili swoich obowiązków – podkreśliła rzeczniczka.
Dyrektor szpitala wojewódzkiego im. kard. Stefana Wyszyńskiego Piotr Matej zapowiedział wniosek do NFZ o obniżenie kary lub odstąpienie od niej.
Dyrektor lubelskiego szpitala przekazał, że dwie osoby z personelu pielęgniarskiego, które doprowadziły do nieprzyjęcia pacjenta, zostały dyscyplinarnie zwolnione. Jak dodał, przeprowadzono postępowanie wyjaśniające.
Mamy też monitoring obszaru, który wskazuje jednoznacznie, że personel nie zareagował na potrzeby pacjenta - zaznaczył Matej.
Szpital złożył do Prokuratury Rejonowej w Lublinie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby zobowiązane do udzielania świadczeń zdrowotnych.