Tragiczny wypadek na autostradzie A1 w Łódzkiem. W nocy między węzłami Tuszyn – Łódź Południe zderzyły się czołowo dwa samochody. Kierowca jednego z nich wjechał na autostradę pod prąd. Zginęła jedna osoba, trzy zostały ranne.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Do wypadku na autostradzie A1 doszło ok. godz. 2:25 na jezdni w kierunku Gdańska między węzłami Tuszyn i Łódź Południe. Czołowo zderzyły się tam dwa samochody osobowe.
Ustaliliśmy, że kierowca Citroena, którego tożsamość wciąż ustalamy, wjechał na autostradę "pod prąd" i zderzył się z samochodem Audi- mówi oficer prasowa Komendy powiatowej Policji w Koluszkach Aneta Kotynia.
Sprawca wypadku zginął na miejscu. Trzy osoby z drugiego pojazdu trafiły do szpitala - dodaje Kotynia.
Pojazd sprawcy wypadku był tak zniszczony, że dopiero po dokładnych oględzinach udało się ustalić markę auta.
Po zderzeniu oba samochody zaczęły się palić. Trzy ranne osoby zostały ewakuowane z przez świadków. Siedem zastępów straży pożarnej, w tym 4 z najbliższych miejscu zdarzenia jednostek OSP gasiły płonące samochody, a później oświetlały miejsce wypadku na czas prowadzenia działań policji - relacjonuje Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy łódzkiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
Na miejscu wypadku pracowali strażacy, policjanci i prokurator Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim. Prokuratura wszczęła postępowanie, by wyjaśnić okoliczności zdarzenia.
Ok. godz. 10 autostrada została odblokowana.


