28 września na basenie w Łodzi odbędzie się eksperyment procesowy z udziałem biegłego do spraw ratownictwa wodnego. Jego celem będzie odtworzenie warunków, w jakich doszło do wypadku, w tym m.in. sprawdzenie widoczności na pływalni w momencie tragedii. Czynnościami na miejscu pokieruje prokurator.
Tragiczne wydarzenia podczas kursu pływania
Do dramatu doszło 27 lipca w łódzkim aquaparku podczas wakacyjnego kursu pływania, w którym brało udział dwanaścioro dzieci. 7-letni chłopiec zaczął się topić. Jak informowali przedstawiciele aquaparku, zajęcia były prowadzone przez firmę zewnętrzną, a dzieci znajdowały się pod opieką ratowników i opiekunów.
Według ustaleń śledczych, chłopiec przez około 3 minuty cyklicznie wynurzał się i zanurzał pod wodą, po czym przez kolejne 6 minut pozostawał pod wodą bez żadnej pomocy. Z wody miał go wyciągnąć dopiero mężczyzna przebywający w tym samym czasie na pływalni.
Po wydobyciu dziecka na powierzchnię natychmiast rozpoczęto reanimację. Akcja trwała ponad pół godziny i zakończyła się przywróceniem funkcji życiowych. 7-latek w ciężkim stanie trafił do szpitala, jednak po kilkunastu dniach zmarł.
Nieprawidłowości w organizacji półkolonii?
Śledczy ustalili, że w chwili tragedii dwóch ratowników miało możliwość zobaczyć tonącego chłopca. Kontrola Kuratorium Oświaty wykazała także, że półkolonie nie były zgłoszone do bazy Ministerstwa Edukacji Narodowej, choć taki obowiązek ciążył na organizatorach.
Prokuratura bada sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Wyniki eksperymentu procesowego mogą okazać się kluczowe dla dalszego przebiegu śledztwa.