Nie żyje 14-latek, który przed tygodniem uległ wypadkowi na stoku narciarskim w Krynicy-Zdroju. Chłopiec wjechał w stalową linę przyczepioną do ratraka.

REKLAMA

Do tragicznego zdarzenia doszło w poprzedni piątek. Chłopiec z Warszawy, który spędzał ferie w górach, wraz z dwoma kolegami wjechał na zamkniętą trasę narciarską na Jaworzynie Krynickiej. Pracował na niej ratrak. 14-latek wjechał z impetem w stalową linę przyczepioną do ratraka.

Chłopiec z bardzo poważnymi urazami szyi został przewieziony najpierw do szpitala w Krynicy, a następnie do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Jak poinformowała rzeczniczka placówki Katarzyna Pokorna-Hryniszyn, mimo wysiłków lekarzy chłopiec zmarł w nocy z soboty na niedzielę.

Postępowanie w tej sprawie wszczęła prokuratura w Muszynie, która między innymi ma wyjaśnić, czy zamknięta trasa była właściwie oznaczona.