Krakowski sąd uznał dziś Jerzego Stuhra winnego jazdy pod wpływem alkoholu. To jednak nie jedyne postępowanie przeciwko aktorowi. Krakowska policja skierowała do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Krowodrzy wniosek o ukaranie go za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.

REKLAMA

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia w sprawie tego, że aktor prowadził w stanie nietrzeźwości, co jest przestępstwem. Równolegle policja prowadziła własne postępowanie dotyczące wykroczenia, polegającego na spowodowaniu zagrożenia w ruchu drogowym.

Kto dopuszcza się takiego wykroczenia po spożyciu alkoholu podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2,5 tysiąca złotych.

Za to przestępstwo sąd może nałożyć jednak dużo wyższą grzywnę - nawet 30 tys. zł.

Zakończenie postępowania przez policję oznacza, że poza wydanym dziś wyrokiem aktora czeka kolejna decyzja sądu - dotycząca wykroczenia.

W materiałach sprawy policyjnej jest kopia materiałów zgromadzonych przez prokuraturę, w tym protokoły przesłuchań świadków, nagranie z wideorejestratora motocyklisty oraz nagrania z monitoringu ulicznego - mówi RMF24 rzecznik małopolskiej policji młodszy inspektor Sebastian Gleń.

Aktor usłyszał wyrok za prowadzenie po alkoholu

Sąd uznał Jerzego Stuhra za winnego i skazał go na karę grzywny - 12 tys. złotych oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Aktor musi też wpłacić 6 tys. zł na fundusz osób pokrzywdzonych w wypadkach. To wyrok za prowadzenie przez aktora auta pod wpływem alkoholu.

W połowie października skręcając w al. Mickiewicza w Krakowie aktor doprowadził do zdarzenia drogowego z udziałem 44-letniego motocyklisty. Nie zatrzymał się, tylko pojechał dalej, bo - jak tłumaczył potem policji - nie zauważył, co się stało. Motocyklista dogonił go a sprawą zajęli się policjanci. Badanie wykazało, że aktor miał 0,7 promila alkoholu w organizmie.

Zobacz również:

Z końcem listopada znany aktor usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. W Prokuraturze Rejonowej Kraków-Krowodrza Jerzy Stuhr został przesłuchany w charakterze podejrzanego, złożył wyjaśnienia i przyznał się do winy. Potwierdził, że zdarzenie miało dokładnie taki przebieg, jak wynika z nagrania na wideorejestratorze motocyklisty. Wyraził skruchę.