Z Wieliczki do Kwidzyna pojechała pociągiem 11-letnia Kateryna. Jej zaginięcie zostało zgłoszone w środę wieczorem, poszukiwania zakończono w nocy.

REKLAMA

11-latka mieszka w Wieliczce, wraz ze swoją 37-letnią matką. Kobieta z córką mają obywatelstwo ukraińskie.

Dwie godziny poszukiwań na własną rękę

W środę, około 16:30, gdy 37-latka wróciła z pracy, nie zastała swojej córki w domu.

Początkowo matka wraz z najbliższymi, na własną rękę podjęła próbę odnalezienia córki, jednakże poszukiwania nie przyniosły efektu i zdesperowana kobieta powiadomiła policję - informuje Komenda Powiatowa Policji w Wieliczce.

Informację o zaginięciu 11-latki mundurowi otrzymali około 18:30.

Informacja o pierwszej w nocy

Natychmiast rozpoczęto poszukiwania dziecka, w które zaangażowano funkcjonariuszy całej jednostki Komendy Powiatowej Policji w Wieliczce. Ponieważ pojawiły się informacje, że 11-latka może przebywać w Krakowie, w poszukiwania włączyli się także funkcjonariusze z komisariatów w Krakowie oraz policjanci oddziału prewencji policji - podaje policja.

Policjanci sprawdzali m.in. główne ciągi komunikacyjne, przeszukiwali stare miasto, dworzec PKP, galerie handlowe i krakowskie planty. Funkcjonariuszom nie udało się trafić na ślad dziecka.

Około godziny 1, po uzyskaniu informacji, że zaginiona może przebywać w Kwidzynie (województwo pomorskie), natychmiast skontaktowano się z policjantami Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie, a miejscowy patrol odnalazł dziewczynkę całą i zdrową - informuje KPP Wieliczka

Jak dodaje, "dziecko do czasu przekazania prawnemu opiekunowi zostało umieszczone w miejscowym domu dziecka".