Morad, artysta o hiszpańsko-marokańskich korzeniach i prawdziwy wizjoner nowoczesnych brzmień, wyrósł w ostatnich latach na autentyczną ikonę swojego pokolenia. Jego twórczość, będąca głosem młodych ludzi z europejskich przedmieść, zyskała uznanie daleko poza granicami Półwyspu Iberyjskiego. Już 30 kwietnia wielbiciele nowoczesnego hip-hopu będą mieli okazję spotkać się z nim w warszawskim klubie Progresja, by na własne oczy przekonać się o skali jego talentu.
W swojej muzycznej drodze Morad połączył dwa teoretycznie odległe światy: bezkompromisową surowość drillu oraz niezwykle przystępne, wpadające w ucho linie melodyczne. Artysta z niespotykaną lekkością przekuwa trudne doświadczenia życiowe w mocne i bardzo osobiste wersy, które rezonują z milionami słuchaczy. Nie unika on tematów trudnych, takich jak ubóstwo, codzienna walka z przemocą czy realia życia w zapomnianych dzielnicach, jednak ubiera je w formę, która podbija listy przebojów. Mimo ogromnej popularności, raper konsekwentnie unika komercyjnych pułapek i pozostaje wierny swoim ideałom.
Fundamenty swojego unikalnego stylu artysta położył już w 2019 roku, kiedy to zadebiutował na rynku wydawniczym, popularyzując jednocześnie termin "M.D.L.R.". Ten akronim, zaczerpnięty bezpośrednio z francuskiego slangu ulicznego, odnosi się do młodych ludzi ukształtowanych przez życie na blokowiskach. Morad zamiast ukrywać swoje dziedzictwo, uczynił z niego swój największy atut, wykorzystując maghrebskie wpływy do zbudowania unikalnej tożsamości muzycznej. Dzięki tak szczerej postawie błyskawicznie zjednał sobie rzesze fanów, którzy w jego utworach odnaleźli odbicie własnych trosk i marzeń.
Aby w pełni pojąć skalę globalnego fenomenu, jakim stał się ten wykonawca, wystarczy prześledzić wyniki osiągane przez niego w najpopularniejszych serwisach streamingowych. Single takie jak emocjonalne "Las Duele" czy energetyczne i dynamiczne "Toca" w ekspresowym tempie przekroczyły bariery dziesiątek milionów odtworzeń. Z kolei utwór "Soñar" stał się dla wielu niemal pokoleniowym hymnem, udowadniając, że za sukcesem stoją nie tylko chwytliwe bity, ale przede wszystkim głęboki przekaz płynący z warstwy lirycznej. Najnowszy album, zatytułowany "Reinsertado 2.0", jedynie ugruntował jego silną pozycję na europejskiej scenie i potwierdził konsekwencję w realizowaniu artystycznej wizji.
Takie wydarzenia muzyczne jak nadchodzący występ w Warszawie to doskonała okazja, by zobaczyć artystę, który nie musi zabiegać o popularność, bo jego liczby mówią same za siebie. Morad udowadnia, że niezależność i trzymanie się własnych zasad może iść w parze z gigantycznym sukcesem komercyjnym na skalę światową.
W branży, gdzie dla wielu wykonawców strój sceniczny to przede wszystkim sposób na manifestację bogactwa lub pole do kreatywnych eksperymentów, Morad stawia na prostotę. Dla niego ubiór to kolejna przestrzeń, w której manifestuje swoją lojalność wobec korzeni i ludzi, z których się wywodzi. Charakterystyczny sportowy dres, w którym raper pojawia się na największych europejskich estradach, stał się jego nieodłącznym znakiem rozpoznawczym. Można to postrzegać jako świadomy bunt przeciwko sztywnym konwenansom i pogoni za luksusowymi trendami. Wydaje się jednak, że ta decyzja ma dla rapera znacznie głębszy, niemal intymny wymiar.
Co ciekawe, ta wierność stylowi ulicznemu przyniosła mu prestiżową współpracę z marką Adidas, dla której zaprojektował dedykowane koszulki lokalnego klubu La Florida FC. Nie chodzi tu jednak o popularny amerykański półwysep, lecz o konkretną dzielnicę Barcelony, w której artysta dorastał i którą do dziś z dumą reprezentuje. To właśnie ta autentyczność sprawia, że jest on postacią tak wiarygodną dla swoich fanów.
Już 30 kwietnia polska publiczność będzie miała rzadką okazję sprawdzić, jak charyzma hiszpańskiego twórcy przekłada się na występy na żywo. Będzie to moment, w którym przekonamy się, czy jego opowieści o barcelońskich ulicach porwą także fanów w naszym kraju. Koncert w warszawskim klubie Progresja, znanym z goszczenia najciekawszych zjawisk współczesnej sceny hip-hopowej, od początku wzbudzał ogromne emocje.
Zainteresowanie wydarzeniem przerosło oczekiwania organizatorów bilety na warszawski występ zaplanowany na 30 kwietnia wyprzedały się w błyskawicznym tempie. To najlepszy dowód na to, jak silną pozycję Morad zbudował również wśród polskiej publiczności.
W odpowiedzi na tak entuzjastyczny odbiór agencja WE LIT Warsaw postanowiła rozszerzyć wizytę artysty w naszym kraju o dodatkowy koncert. Dzień wcześniej, 29 kwietnia, Morad wystąpi w krakowskim Klubie Studio, dając kolejną szansę fanom, którzy nie zdążyli zdobyć wejściówek do Warszawy. Sprzedaż biletów na krakowski koncert rusza w piątek 19 lutego o godzinie 10:00, warto więc zapisać tę datę i nie zwlekać z decyzją. Bilety będą dostępne w serwisach Going. oraz Empik Bilety MORAD EURO TOUR 2026 Kraków