RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Groził pracownikom z Ukrainy i wyzywał ich. Jest ruch prokuratury

Opracowanie: Publikacja: Piątek, 31 lipca (16:40)

46-latek, który wyzywał pracowników narodowości ukraińskiej i im groził, usłyszał już zarzuty i został objęty policyjnym dozorem. Do zdarzenia doszło na budowie hali pod Skawiną w ubiegły piątek.

Groził pracownikom z Ukrainy i wyzywał ich. Jest ruch prokuratury
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
  • 46-letni mężczyzna, który na budowie pod Skawiną wyzywał i groził ukraińskim pracownikom, usłyszał zarzuty.
  • Podejrzany został objęty policyjnym dozorem i ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych.
  • Jak zareagowała firma, dla której pracował agresor?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Agresor usłyszał zarzuty

Do zdarzenia upublicznionego na filmie zamieszczonym w mediach społecznościowych doszło w ubiegły piątek na budowie hali pod Skawiną. Na nagraniu widać, jak przełożony w kasku budowlanym i kamizelce ochronnej wulgarnymi słowami wyzywa pracowników z Ukrainy, a na koniec filmu podchodzi do nagrywającego i usiłuje odebrać mu telefon.

Dzień po zdarzeniu dwaj ukraińscy pracownicy pojawili się w komisariacie w Skawinie, gdzie złożyli zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych.

Mężczyzna został zatrzymany w środę na terenie województwa wielkopolskiego, skąd przewieziono go do Prokuratury Rejonowej w Wieliczce, gdzie postawiono mu zarzuty. Te dotyczą publicznego znieważania na tle narodowościowym, kierowania gróźb karalnych oraz spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu.

Policyjny dozór i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych

Podejrzany częściowo przyznał się do zarzuconych mu czynów – poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Tomasz Waszczuk.

Prokurator zastosował wobec niego dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi, a także 10 tys. zł poręczenia majątkowego. Podejrzanemu o ksenofobiczną napaść grozi do trzech lat więzienia.

W związku z incydentem firma Grupa Stadnicki, dla której pracował mężczyzna, wydała oświadczenie. Poinformowała w nim, że agresor nie pracuje już w tej firmie i wyraziła „głębokie ubolewanie, że doszło do tak drastycznego zdarzenia”.


Źródło: RMF24/PAP
Tagi: Skawina
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: