Kamil Stoch w Kuusamo: Skok był czysty technicznie. Bardzo przyjemnie się leciało

Sobota, 24 listopada 2018 (23:08)

Najtrudniejsze było utrzymanie koncentracji - tak o pełnym wrażeń dniu na skoczni Rukatunturi w fińskim Kuusamo mówił po zakończeniu konkursu Pucharu Świata Kamil Stoch. Na skoczni od piątku szalał wiatr, przez co organizatorzy zdecydowali m.in. o przeprowadzeniu tylko jednej serii konkursowej. Stoch poszybował w niej na odległość 140,5 m i uplasował się na drugiej pozycji. Doskonale spisał się również Piotr Żyła, który wylądował na 136. metrze - i najniższym stopniu podium. Zawody wygrał Japończyk Ryoyu Kobayashi, który skoczył 138,5 m.

Rozpoczęcie sobotnich zawodów długo stało pod znakiem zapytania - właśnie przez zbyt silny wiatr, który na skoczni Rukatunturi tradycyjnie już rozdaje karty.

W piątek uniemożliwił przeprowadzenie kwalifikacji, to samo stało się w sobotni poranek. Zapadła decyzja, że kwalifikacje odbędą się po południu, ale i ten plan się nie powiódł: najpierw były przesuwane, później organizatorzy zupełnie z nich zrezygnowali.

Opóźniał się również sam konkurs, ale ostatecznie udało się go przeprowadzić. Już przed startem rywalizacji organizatorzy zdecydowali jednak, że zawodnicy oddadzą tylko po jednym skoku.

W takich warunkach - co podkreślał po konkursie Kamil Stoch - najtrudniej jest utrzymać koncentrację.

Wiadomo było, że ten dzień będzie się bardzo ciągnął. Dobrze, że udało się przeprowadzić chociaż tę jedną serię - nie będę mówił, w jakich warunkach się odbywała, bo wszyscy to widzieli. Ale były one na tyle dobre - mówiąc w cudzysłowie - że skoczyli wszyscy zawodnicy, nikomu nic się nie stało. Tak naprawdę rywalizowaliśmy do ostatniego skoku - komentował 31-letni skoczek.

W stawce 65 zawodników było sześciu Polaków.

Poza Stochem i Żyłą zadowolony może być ze swojego występu Jakub Wolny, który skoczył 132,5 m i zakończył rywalizację na 11. miejscu - najlepszym w karierze. Stefan Hula wylądował metr dalej, ale uplasował się na 20. pozycji.

Zupełnie nieudany start zaliczyli natomiast Dawid Kubacki i Maciej Kot. Kubacki po skoku na odległość 120 m zajął 35. lokatę, Kot zaś uzyskał zaledwie 106 m i był 53.

Po konkursie Kamil Stoch podkreślał, że cieszy się przede wszystkim z faktu, że jego skoki poprawiają się pod względem technicznym - udany był zwłaszcza ten ostatni.

Był czysty technicznie i z tego jestem zadowolony. Ostatnio zdarzało się, że tuż przed odbiciem traciłem gdzieś równowagę i to obicie było albo za bardzo do przodu, albo było dużo za późno. Teraz bardzo przyjemnie się leciało - przyznał.

Kolejna odsłona rywalizacji w Pucharze Świata - już w niedzielne popołudnie. Start konkursu indywidualnego - trzeciego w sezonie 2018/19 - zaplanowano na godzinę 17:00.

Czy wiatr nie pokrzyżuje tych planów?

W niedzielę - tak słyszałem - ma być lepiej. A jak będzie - zobaczymy - podsumował Kamil Stoch.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zimowe zmagania Polaków. Sezon 2018/19

Edyta Bieńczak