Skandal w Belgii po wypuszczeniu islamisty oskarżonego o terroryzm

Środa, 30 marca 2016 (11:52)

Belgowie są oburzeni po wypuszczeniu z aresztu islamskiego ekstremisty Faycala Cheffou. Protestują media i burmistrz Brukseli Yvan Mayeur, który oskarża sędziów śledczych o nieudolność. Okazało się bowiem, że Cheffou jest ciągle oficjalnie oskarżony o "terrorystyczne zabójstwa".

Belgijskie i francuskie media przypominają, że 30-letni Faycal Cheffou został rozpoznany przez taksówkarza, który zawiózł w dniu ataku zamachowców na brukselskie lotnisko. Wiadomo również, że znał on koordynatora paryskich ataków Salaha Abdeslama.

Prokuratura wyjaśniła jednak, że zwolniono go z aresztu z braku dowodów, bo nie odnaleziono po zamachach śladów jego DNA na lotnisku Zavenetem. Zarówno komentatorzy jak i burmistrz Brukseli Yvan Mayeur sugerują, że działania sędziów śledczych są nielogiczne. Zwolniono bowiem z aresztu mężczyznę, który usłyszał zarzut udziału w zamachach terrorystycznych - i wszczętego przeciwko niemu postępowania nie umorzono.

Belgijskie media przypominają też, że Faycal Cheffou zachęcał też do dżihadu uchodźców, którzy dostawali darmowe posiłki w jednym z brukselskich parków. Właśnie z tego powodu doszło tam m.in. do bójki pomiędzy Cheffou i działaczami organizacji charytatywnych. Po wspomnianym incydencie burmistrz Brukseli złożył w prokuraturze doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Faycala Cheffou. Ten ostatni dostał zakaz zbliżania się do parku, w którym rozdawano uchodźcom darmowe posiłki, ale nie wszczęto przeciwko niemu postępowania karnego. Cheffou pracował również dla lokalnej rozgłośni radiowej, na antenie której krytykował belgijskie władze za "krzywdzenie" islamskich ekstremistów.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Zamachy w Brukseli

Marek Gładysz