Niektóre kraje ostrzegają przed wyjazdem do Belgii. "W każdej chwili może dojść do zamachu"

Sobota, 21 listopada 2015 (17:02)
Aktualizacja: Sobota, 21 listopada 2015 (18:58)

Ministerstwa spraw zagranicznych wielu krajów, miedzy innymi Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji publikują na swoich stronach internetowych ostrzeżenia dla podróżnych, udających się do Brukseli. Polskie MSZ w sobotę późnym popołudniem umieściło na swojej stronie w internecie "Informację o sytuacji bezpieczeństwa w Belgii". Kraj ten zwiększył w sobotę, do czwartego, najwyższego poziomu stopień zagrożenia terrorystycznego w Brukseli z powodu zagrożenia zamachem przez osoby wyposażone w broń i materiały wybuchowe. Nie działa metro, zamknięte są centra handlowe i niektóre muzea.

Holenderskie ministerstwo spraw zagranicznych na swoich stronach informuje o podwyższonym alercie w Brukseli i radzi swoim obywatelom, żeby omijali większe skupiska ludzi i kierowali się wskazówkami władz.

Brytyjski MSZ także przestrzega podróżnych i pisze o sytuacji w Brukseli. Radzi bardzo konkretnie, aby unikać większych imprez, koncertów, dworców, lotnisk, transportu publicznego i ruchliwych centrów handlowych.

Podobne wpisy można przeczytać na stronach ministerstw w Niemczech i we Francji. Natomiast zagraniczne biura turystyczne zaczynają masowo anulować rezerwację w hotelach oraz krótkie wycieczki do Brukseli.

Polskie MSZ w sobotę późnym popołudniem umieściło na swojej stronie w internecie "Informację o sytuacji bezpieczeństwa w Belgii".

Nie działa metro, zamknięte są centra handlowe i niektóre muzea

Premier Belgii Charles Michel powiedział, że istnieje ryzyko "zamachu na wzór tego z 13 listopada z Paryża".

Jak wyjaśnił, zamachy mogą być przeprowadzone "w wielu miejscach stolicy w tym samym czasie", przy użyciu broni i materiałów wybuchowych i dlatego wprowadzono w całym regionie brukselskim czwarty, najwyższy poziom alertu. Poziom ten obowiązuje także na lotnisku w Brukseli i w komunie Vilvorde we Flandrii, gdzie znajdują się skupiska zradykalizowanych młodych ludzi.

Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Krajowego premier poinformował, że potencjalne cele to "ulice handlowe, demonstracje, zatłoczone miejsca czy transport".

W stolicy Belgii zamknięto wszystkie stacje metra, mają być odwołane imprezy masowe, a mieszkańcom zalecono unikać dużych skupisk ludzkich.

Metro ma nie działać co najmniej do niedzielnego popołudnia. Agencja AFP zauważa, że to bezprecedensowa sytuacja, bo gdy poprzednio obowiązywał czwarty poziom zagrożenia, metro funkcjonowało.

Z powodu zagrożenia atakami terrorystycznymi odwołano dwa koncerty Johny'ego Hallyday'a.

Zamknięte są centra handlowe, niektóre kina i muzea, w tym Atomium czy centrum dla zwiedzających przez Parlamencie Europejskim, Parlamentarium.

Brukselskie lotnisko zapewniło pasażerów, że samoloty odlatują zgodnie z planem. Wprowadzono jednak zakaz parkowania na parkingu Kiss & Fly przed portem lotniczym.

Po krwawych atakach w Paryżu, w których zginęło 130 osób, prowadzący dochodzenie ustalili, że ślady zamachowców prowadzą do Belgii.

O zorganizowanie zamachów w stolicy Francji podejrzany jest Belg marokańskiego pochodzenia, 28-letni Abdelhamid Abaaoud. Jednym z zamachowców samobójców był mieszkający w Belgii Francuz Bilal Hadfi. W czwartek belgijska policja przeprowadziła w rejonie Brukseli sześć operacji, związanych z "ludźmi z jego otoczenia" - ujawnił przedstawiciel belgijskiej prokuratury.

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Zamachy w Paryżu

Katarzyna Szymańska-Borginon

RMF FM/PAP