Wybory prezydenckie 2020. Kandydat: Robert Biedroń. Kim jest jeden z liderów Lewicy? Jaki ma program?

Środa, 24 czerwca 2020 (05:31)

Twórca Wiosny i jeden z liderów Lewicy. Działacz na rzecz praw człowieka i na rzecz osób LGBT, pomysłodawca i współzałożyciel Kampanii Przeciw Homofobii. Poseł, prezydent Słupska, deputowany do Parlamentu Europejskiego. Pierwszy zdeklarowany gej w polskim parlamencie. W programie wyborczym umieścił postulaty miliona tanich mieszkań na wynajem, gwarantowanej emerytury minimalnej, odpolitycznienia wymiaru sprawiedliwości czy odchodzenia Polski od węgla. Oto kandydat Lewicy na prezydenta: Robert Biedroń.

"Zdecydowałem się kandydować na urząd prezydenta Polski. Polkom i Polakom należy się lepsza przyszłość. Najwyższy czas na odwagę i zdecydowanie w polityce. Na odpowiedzialność i rozsądek. Na otwartość i prawdziwą wspólnotę.

Czas na prezydenta, który szanując przeszłość, odważnie spogląda w przyszłość. Potrzebujemy aktywnej i skutecznej polityki zagranicznej. Czas na dumę z naszego kraju!

Do zobaczenia na trasie" - taka deklaracja wita odwiedzających oficjalną stronę kandydata Lewicy na prezydenta Roberta Biedronia: biedron2020.pl.

Jeden z liderów Lewicy, działacz na rzecz osób LGBT i praw człowieka, pierwszy zdeklarowany gej w polskim parlamencie

Kandydat na prezydenta: Robert Biedroń /RMF FM

Robert Biedroń urodził się 13 kwietnia 1976 roku w Rymanowie na Podkarpaciu, wychował zaś w niedalekim Krośnie.

Jest absolwentem politologii i nauk społecznych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie.

Pomysłodawca i współzałożyciel, a w latach 2001-09 również prezes, Kampanii Przeciw Homofobii: ogólnopolskiej organizacji pozarządowej, działającej na rzecz osób homo- i biseksualnych oraz transpłciowych (LGBT) i ich bliskich poprzez - jak czytamy na stronach KPH - "rzecznictwo polityczne, społeczne i prawne, tworzenie i wdrażanie systemowych rozwiązań edukacyjnych dla różnych grup zawodowych oraz budowanie szerokiego ruchu sojuszniczego".

Założyciel i były prezes Instytutu Podkarpackiego, działającego na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na Podkarpaciu.

Na oficjalnym facebookowym profilu Roberta Biedronia czytamy ponadto: "Współpracuję jako konsultant kilkunastu organizacji praw człowieka w Polsce i za granicą. Jestem ekspertem unijnym w sprawach antydyskryminacyjnych. Byłem członkiem Rady Programowo-Konsultacyjnej przy Pełnomocniku Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. Należę do rady Human Rights Initative Open Society Foundations".

Prowadził własne wydawnictwo AdPublik, którego nakładem ukazała się w 2007 roku książka Biedronia "Tęczowy elementarz".

W 2011 roku wszedł do Sejmu: startując w wyborach z listy Ruchu Palikota, zdobył blisko 17 tysięcy głosów i poselski mandat.

Był pierwszym otwarcie deklarującym się gejem w polskim parlamencie.

W roku 2014 wybrany na prezydenta Słupska, a od 2019 deputowany do Parlamentu Europejskiego.

W 2019 założył partię Wiosna i stanął na jej czele.

Do wyborów parlamentarnych 2019 Wiosna poszła pod wspólnym szyldem z SLD i Razem: Lewica uzyskała wówczas poparcie na poziomie 12,56 procent, stając się trzecią siłą polskiego Sejmu.

Ponad 2,3 mln głosów przełożyło się ostatecznie na 49 poselskich mandatów, spośród których 19 zdobyli politycy Wiosny. Partia Biedronia wprowadziła wówczas do parlamentu również jedną senator.

W wyborach prezydenckich 2020 Robert Biedroń - jeden trzech, obok Włodzimierza Czarzastego i Adriana Zandberga, liderów lewicowego bloku - startuje właśnie jako kandydat Lewicy.

Wybory prezydenckie 2020. Program Roberta Biedronia

·         Milion tanich mieszkań na wynajem

Jeden z najważniejszych postulatów w programie Roberta Biedronia.

Jak deklaruje na swoich oficjalnych stronach sam polityk: "Chciałbym, i to naprawdę jest możliwe, żeby już za parę lat młodzi ludzie, którzy chcą się usamodzielnić lub założyć rodzinę, mogli pójść do urzędu gminy, złożyć wniosek i po kilku miesiącach odebrać klucze do własnego mieszkania".

"Jako prezydent zaproponuję powszechny program budowy tanich mieszkań na wynajem. (...) Publiczne przedsiębiorstwo w latach 2021-2031 zapewni milion mieszkań na terenach należących do Skarbu Państwa" - zapowiada kandydat.

Koszt najmu mieszkania z programu Biedronia ma nie przekraczać 20 złotych za metr kwadratowy.

·         Emerytura minimalna: 1600 złotych na rękę

Robert Biedroń zapowiada inicjatywę dot. wprowadzenia gwarantowanej emerytury minimalnej.

"Dziś prawie milion z naszych rodziców i dziadków żyje za mniej niż tysiąc złotych miesięcznie. To nie jest godne życie. Mój cel to ustanowienie gwarantowanej emerytury minimalnej na poziomie 1600 zł miesięcznie" - czytamy na stronach kandydata Lewicy.

Wysokość emerytury minimalnej miałaby rosnąć wraz z płacą minimalną.

Biedroń zapowiada ponadto: "Przywrócimy uprawnienia do emerytur i rent dla funkcjonariuszy służb mundurowych, które zostały im odebrane z naruszeniem Konstytucji tzw. ustawą represyjną. Zaproponuję rentę wdowią, czyli zachowanie prawa do emerytury po zmarłym małżonku".

·         Więcej pieniędzy na służbę zdrowia

W swoim programie Robert Biedroń zapowiada również walkę o wzrost nakładów na polską służbę zdrowia do poziomu 7,2 procent PKB.

Programowa lista obietnic i celów w zakresie uzdrawiania służby zdrowia jest imponująca: "Za te pieniądze skrócimy kolejki, zapewnimy więcej lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych. (...) Wydatki przeznaczymy przede wszystkim na finansowanie większej liczby świadczeń, inwestycje w infrastrukturę, usprawnienie zarządzania i cyfryzację. Zapewnimy godne wynagrodzenia we wszystkich zawodach medycznych".

Kandydat dodaje, że "priorytetem są onkologia, geriatria i psychiatria, zwłaszcza dziecięca".

·         Leki na receptę w cenie maksymalnie 5 złotych

Wśród zapowiedzi dot. systemu ochrony zdrowia znalazła się również "reforma polityki lekowej".

"Będę walczył o ustawową gwarancję, że żaden lek na receptę nie będzie kosztował więcej niż 5 zł. (...) Taka sama zasada będzie dotyczyć wyrobów medycznych, takich jak pompy insulinowe, aparaty słuchowe, inhalatory" - pisze Robert Biedroń.

Dodaje, że "dzieci, emeryci, renciści, kobiety w ciąży i pacjenci po przeszczepach będą mieli bezpłatne leki".

·         Bezpieczna Polska w Zjednoczonej Europie

Lider Lewicy zapowiada także, że jako prezydent będzie regularnie zwoływał posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której zasiadać będą przedstawiciele wszystkich partii oraz wszyscy byli prezydenci i premierzy: "z których doświadczenia chcę korzystać" - deklaruje Biedroń.

Zapowiada również regularne publikowanie przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego raportów dot. wymierzonych w Polskę działań propagandowych.

Na tym nie koniec. "Przygotuję strategię ‘Bezpieczna Polska 2020’ i stworzę Centrum Rozwoju Wojska Polskiego. Będzie to ośrodek badawczy, w ramach którego największe umysły Polski, najbardziej uzdolnieni naukowcy, będą pracować nad nowoczesnymi technologiami dla Wojska Polskiego. Tak byśmy nie musieli wszystkich technologii importować za miliardy złotych z zagranicy, a nasz przemysł zbrojeniowy był nowoczesny" - pisze Robert Biedroń w swoim programie.

·         Państwo prawa

Zapowiada w nim również przywrócenie instytucjom państwa prawa niezależności, a równocześnie: usprawnienie pracy polskich sądów.

"Musimy odpolitycznić wymiar sprawiedliwości, ale też przyspieszyć rozpatrywanie spraw, umożliwić załatwienie wielu z nich przez internet. Złożyłem projekt ustawy o cofnięciu ustawy kagańcowej. Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy oraz Krajowa Rada Sądownictwa staną się niezależne od polityków" - czytamy na stronach kandydata Lewicy.

·         Klimat

"Dziś Polska stoi węglem, który się kończy - wbrew marzeniom obecnego prezydenta. Palimy więc węglem z Rosji. A przecież te rekordowe pieniądze, które za niego płacimy, idą na antypolską propagandę Putina" - pisze Robert Biedroń w punkcie swego programu poświęconym kwestiom klimatycznym.

"Polska potrzebuje planu na niezależność energetyczną. Dlatego moim celem będzie, byśmy stali się liderem zielonej transformacji w naszej części Europy" - deklaruje polityk Lewicy i zapowiada, że jeśli zostanie wybrany, to w przyszłym roku zorganizuje "duży, europejski szczyt klimatyczny. Ale nie taki, jaki organizował obecny prezydent, na którym pokazuje się dekoracje z węgla".

"To będzie szczyt z prawdziwego zdarzenia, na którym pokażemy nasz plan odchodzenia od węgla. Plan, który stanie się wzorem dla reszty europejskich państw. Plan, który gwarantuje niezależność energetyczną, rozsądne koszty, ale także bezpieczeństwo dla wszystkich osób zatrudnionych w energetyce" - wylicza Biedroń.

Krzysztof Śmiszek kandydatem na Pierwszego Dżentelmena RP. On i Robert Biedroń są w związku od 18 lat

Życiowym partnerem Roberta Biedronia, a co za tym idzie: kandydatem na Pierwszego Dżentelmena RP, jest od 18 lat Krzysztof Śmiszek: prawnik, działacz na rzecz praw człowieka i praw mniejszości, wykładowca akademicki, a od ubiegłego roku również polityk Wiosny i poseł na Sejm IX kadencji.

21 lutego "Gazeta Wyborcza" opisała sytuację, do jakiej doszło podczas otwartego spotkania Roberta Biedronia z mieszkańcami Poznania, na którym zjawiło się około 230 ludzi.

"A jeżeli zostanie pan prezydentem, to kto będzie w państwie na miejscu Pierwszej Damy?" - zapytał Biedronia młody mężczyzna.

W odpowiedzi - jak relacjonowała "Wyborcza" - usłyszał: "Tu nie ma głupich pytań i wiem, że nie chciał mnie pan obrazić. Na świecie ten problem został rozwiązany. To funkcja Pierwszego Dżentelmena i mam nadzieję, że będzie to Krzysztof Śmiszek. Kiedy zostanę prezydentem, to pojadę do schroniska i zaadoptuję kota. Nazwę go Pierwsza Dama".

Nieco wcześniej kwestię tytułu, jaki przypadłby Krzysztofowi Śmiszkowi po ewentualnym zwycięstwie Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich, wywołała publicznie europosłanka Solidarnej Polski Beata Kempa.

Podczas konwencji ugrupowania 8 lutego Kempa mówiła: "Niedawno (Robert Biedroń) patetycznie wołał do eurodeputowanych: ‘Jeszcze sądy nie zginęły, póki my żyjemy!’. Czy pan też będzie rozliczał sędziów, panie Biedroń? Bo póki co widzimy, jak pan i kandydatka na pierwszą damę radośnie atakujecie Polskę, ręka w rękę z Rosjanami. I tutaj historia zatoczyła koło".

Komentując tę wypowiedź na antenie TVN24, Krzysztof Śmiszek stwierdził: "Wiedziałem, że wchodząc do polityki, trzeba być przygotowanym na różne przytyki czy komentarze przeciwników politycznych. (...) Nie czuję się obrażony, bo pani Beata Kempa nie jest w stanie mnie obrazić swoimi poglądami, które nie są poglądami z 2020 roku, a raczej z XIX wieku".

Ocenił, że takimi wypowiedziami europosłanka "sama wystawia sobie świadectwo" i że jest w Brukseli wysłannikiem "polskiego skansenu".

Zapytany, czy słowa Beaty Kempy mogą być uznane za homofobiczne, potwierdził, że jest to homofobia, a na pytanie, czy homofobia powinna być karana, odparł: "Tak, ale trzeba powiedzieć jasno, jaka homofobia i jaka dyskryminacja".

Dopytywany o to, czy ta konkretna wypowiedź europosłanki była na tyle groźna, by za nią karać, Śmiszek stwierdził stanowczo: "Nie, absolutnie nie. Za takie słowa się nie powinno karać - to jest coś, co jest oczywiste w XXI wieku".

Wyjaśnił natomiast, że w Kodeksie karnym powinny znaleźć się przepisy precyzujące kary za zachęcanie do nienawiści lub przemocy wobec osób homoseksualnych - takie jak w przypadku rasizmu.

Mama Roberta Biedronia kontra prezydent Andrzej Duda

W ostatnim czasie jednak na pierwszy plan wysunęła się inna postać z rodziny Roberta Biedronia: jego mama.

15 czerwca Helena Biedroń wypowiedziała się publicznie nt. głośnych słów Andrzeja Dudy, jakie padły dwa dni wcześniej na wyborczym spotkaniu prezydenta w Brzegu.

Andrzej Duda stwierdził wówczas m.in.: "Próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie - a to jest po prostu ideologia". Wskazał również, że w okresie komunizmu przekazywano dzieciom w szkołach ideologię komunistyczną, a obecnie próbuje się wciskać im inną ideologię. "To jest taki neobolszewizm" - oświadczył.

W reakcji na te słowa Helena Biedroń, w towarzystwie innych mam osób LGBT, odczytała przez Pałacem Prezydenckim list do Andrzeja Dudy.

"Jestem tutaj z innymi kobietami, z innymi matkami, żeby powiedzieć Panu, że to, co Pan mówi o naszych dzieciach, potwornie nas boli i rani. Krzywdzi też mojego syna, podobnie jak inne dzieci, których jesteśmy rodzicami, a politycy odbierają im człowieczeństwo" - usłyszeliśmy.

"Boimy się o nasze dzieci" - podkreśliła mama Roberta Biedronia.

"Nie chcemy ich stracić tylko dlatego, że ktoś - uznawszy, że nie są ludźmi - ich zaszczuje, pobije, zamorduje albo doprowadzi do samobójstwa. Bo zbyt często zdarza się, że tak też wygląda życie naszych dzieci w dzisiejszej Polsce" - podkreśliła Helena Biedroń, zaznaczając również: "Złe słowa krzywdzą bardziej niż pięści i plucie. Złe słowa zabijają".

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Wybory prezydenckie 2020. Kandydaci

Edyta Bieńczak