Donald Trump sam na placu boju. Wycofał się jego ostatni rywal

Czwartek, 5 maja 2016 (06:27)

Ostatni rywal Donalda Trumpa w wyścigu o nominację prezydencką z ramienia Partii Republikańskiej John Kasich ogłosił, że wycofuje się z dalszej walki - poinformowała agencja dpa. Dzień wcześniej taką samą decyzję podjął konserwatywny senator z Teksasu Ted Cruz.

Jeszcze we wtorek, pomimo przegranych prawyborów w stanie Indiana, Kasich zapowiadał walkę do końca. Tak długo, jak to będzie możliwe, gubernator Kasich będzie walczył - zaznaczał wówczas jego strateg John Weaver.

Pierwsze miejsce w prawyborach w Indianie zajął Trump, który ma obecnie głosy 1035 delegatów. Do uzyskania nominacji Partii Republikańskiej w walce o Biały Dom potrzebne są natomiast głosy 1237 delegatów.

Do niedawna Trump miał przeciwko sobie establishment polityczny Republikanów. Wszystko jednak wskazuje na to, że po zwycięstwie w Indianie to się zmieniło. Przewodniczący Krajowego Komitetu Partii Republikańskiej Reince Priebus wezwał we wtorek na Twitterze do poparcia Trumpa w ostatecznej batalii z Demokratami. Musimy zjednoczyć się i skupić na pokonaniu Hillary Clinton - napisał.

Poparcie dla ostatecznego kandydata Partii Republikańskiej na prezydenta, który zostanie wyłoniony podczas lipcowej ogólnokrajowej konwencji partii, zapowiedziała w środę gubernator Karoliny Południowej Nikky Haley. Od dawna spekulowano, że ta młoda, ale pełniąca urząd gubernatora już drugą kadencję Republikanka, wywodząca się z rodziny imigrantów z Indii, będzie kandydatką GOP na wiceprezydenta USA. Również w środę Haley poinformowała jednak, że "nie jest zainteresowana" pełnieniem tej funkcji.

(edbie)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Wybory prezydenckie w USA 2016