Filip Marciniak, polski żołnierz służący w Afganistanie, uratował kilkuletniego chłopca. Wyniósł dziecko spod ognia rebeliantów i tym samym uratował mu życie. Żołnierze został odznaczony tytułem Bohatera Pola Walki - tytuł ten przyznaje się tym, którzy wyróżnili się w niebezpiecznych sytuacjach - podała "Polska Zbrojna"

Do dramatycznych wydarzeń doszło podczas rutynowego patrolu polskich i afgańskich żołnierzy. Wśród nich był także st. szer. Filip Marciniak, który na co dzień służy w 2. Mazowieckim Pułku Saperów z Kazunia.

W pobliżu jednej z miejscowości patrol został zaatakowany przez rebeliantów. Napastnicy strzelali z kilku miejsc. W pewnym momencie st. szer. Marciniak zobaczył afgańskiego chłopca stojącego na poboczu drogi. Dziecko było sparaliżowane strachem, nie mogło ruszyć się z miejsca - opowiada mjr Dariusz Osowski, rzecznik prasowy Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Marciniak ruszył do chłopca i przeniósł go w bezpieczne miejsce. W ten sposób najprawdopodobniej uratował mu życie. Na otwartej przestrzeni dziecko było narażone na postrzał - tłumaczy mjr Osowski.

Za ten czyn polski żołnierz został nagrodzony tytułem Hero of Battle, czyli Bohatera Pola Walki. Dowódca Dowództwa Regionalnego Wschód przyznaje go wojskowym, którzy wyróżnili się w szczególnie niebezpiecznych sytuacjach.

St. szer. Marciniak ma 29 lat. Do wojska wstąpił w 2010 roku. Do Afganistanu pojechał już po raz drugi. Jest tam saperem w plutonie rozminowywania.

Polacy już wcześniej otrzymywali tytuł Bohatera Pola Walki. Pierwszym żołnierzem, którego spotkało to wyróżnienie, był st. szer. Szymon Sitarczuk. Latem 2011 roku podczas operacji w dystrykcie Zanakhan odnalazł skrytkę, w której rebelianci przechowywali 22 pociski moździerzowe. Wykazał się też bohaterską postawą podczas ataku na polski patrol. Mimo obrażeń zdołał sprawdzić teren, gdzie doszło do wydarzenia. Znalazł tam minę, która miała wybuchnąć pod kolejnym patrolem sił ISAF. W sierpniu 2011 st. szer. Sitarczuk zginął podczas patrolu.

(jad)

Polska Zbrojna