Przecieki z WikiLeaks na światowych portalach

Niedziela, 28 listopada 2010 (19:53)

Czołowe dzienniki amerykańskie i europejskie opublikowały na swoich stronach internetowych omówienie 250 tys. poufnych depesz dyplomatycznych z ambasad USA, które udostępnił portal demaskatorski Wikileaks. Dokumenty zawierają "brutalnie szczere" opinie na temat zagranicznych przywódców i "szczerą ocenę" zagrożeń terrorystycznych i nuklearnych.

Zobacz również:

Według ujawnionych dokumentów rząd Chin prowadził "skoordynowaną kampanię komputerowego sabotażu" wymierzoną w USA i ich sojuszników, a saudyjscy donatorzy pozostają najważniejszym źródłem finansowania terrorystycznej Al-Kaidy. Z korespondencji dyplomatów wynika też, że minister obrony USA Robert Gates uważa, że jakikolwiek atak militarny na Iran opóźniłby jedynie jego program nuklearny o dwa do trzech lat.

Portal NYT zacytował też inny fragment dokumentów, według którego Iran otrzymał od Korei Północnej zaawansowane technologicznie pociski rakietowe, mogące uderzyć w Europę Zachodnią. USA niepokoiły się też, że Iran może wykorzystać otrzymane rakiety, jako elementy składowe do budowy rakiet dalekiego zasięgu.

Z dokumentów zamieszczonych na stronach internetowych brytyjskiego dziennika "The Guardian" wynika, że Arabia Saudyjska wzywała Stany Zjednoczone do zbombardowania Iranu. Saudyjczycy naciskali na Amerykanów w sprawie bombardowania, które uniemożliwiłoby rozwój programu nuklearnego Iranu.

Inne dokumenty, które przywołuje "TG" dotyczą relacji Chin i Korei Północnej oraz rosnącej destabilizacji Pakistanu. Opublikowane zostały także szczegóły tajnych działań służb amerykańskich w Jemenie, mających na celu osłabienie Al-Kaidy, a także informacje o rzekomych powiązaniach władz rosyjskich z zorganizowaną przestępczością.

Prawie tysiąc depesz o Polsce

Z informacji zamieszczonych na internetowych stronach niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" wynika, że wśród zdobytych przez WikiLeaks dokumentów znalazło się 970 depesz dyplomatycznych, wysłanych do Waszyntgonu z Polski. 31 z nich oznaczono klauzulą "tajne", ponad 560 ma natomiast klauzlę "poufne".

Ujawnienie depesz amerykańskich dyplomatów to będzie poważny cios w Stany Zjednoczone - mówi doradca prezydenta Tomasz Nałęcz. Niewykluczone, że odbije się to również na sojusznikach USA. Bezpieczeństwo Polski w znacznej mierze jest budowane na współpracy z Amerykanami, więc to, co godzi jednak w politykę amerykańską, rykoszetem godzi też i w naszą politykę i nasze bezpieczeństwo, także chyba niestety ta publikacja może dużo bardziej bulwersować świat niż dotychczasowe - powiedział Tomasz Nałęcz.

Zobacz również:

  • Miliony poufnych dokumentów, które portal internetowy Wikileaks ma zamiar ujawnić w weekend dotyczą "wszystkich wielkich tematów" - powiedział szef portalu, Julian Assange. Według różnych źródeł Wikileaks ma opublikować od ok. 400 tys. do ok. 3 mln dokumentów, głównie not pochodzących z placówek dyplomatycznych USA w wielu państwach. więcej

Amerykanie ostrzegli wcześniej Polskę, że wśród materiałów, które zamierza opublikować portal WikiLeaks są także dokumenty dotyczące naszego kraju. Rzecznik MSZ-u i politycy sugerują że może chodzić o sprawę tarczy antyrakietowej, która miała być budowana u nas.

Pentagon potępił wyciek

Pentagon potępił WikiLeaks za opublikowanie tajnych dokumentów Departamentu Stanu USA i poinformował, że podjął kroki, by zwiększyć bezpieczeństwo tajnych dokumentów amerykańskich sił zbrojnych. Rzecznik Pentagonu Bryan Whitman określił ujawnienie tajnych informacji, jako bezmyślne i niebezpieczne.

Dodał też, że ministerstwo obrony podjęło liczne kroki, aby zapobiec takim incydentom w przyszłości i przytoczył, jako przykład takich działań uniemożliwienie ściągania poufnych danych komputerowych na przenośny sprzęt informatyczny.

Artykuł pochodzi z kategorii: WikiLeaks. Największe przecieki w historii

RMF24.pl on Facebook