Śląsk Wrocław odwoła się od decyzji o zamknięciu stadionu

Piątek, 13 maja 2011 (16:00)

Władze piłkarskiego Śląska Wrocław odwołają się od decyzji wojewody o zamknięciu stadionu dla kibiców podczas najbliższego meczu z GKS-em Bełchatów. Aleksander Skorupa na wniosek dolnośląskiego komendanta policji zamknął na jedno spotkanie obiekty we Wrocławiu i Lubinie.

Władze klubu nie zgadzają się z decyzją wojewody i uważają ją za krzywdzącą. Prezes Śląska podkreśla, że z chuliganami trzeba walczyć, nie jest jednak pewien, czy zamykanie stadionów to najwłaściwsze rozwiązanie.

Jeżeli ktoś chce mi powiedzieć, że można zamknąć stadion ze względu na to, że kibice odpalili race, to nie ma mojej zgody na taką interpretację przepisów prawa. Moim zdaniem kara jest niewspółmierna do czynów, jakich dopuścili się kibice - podkreśla Piotr Waśniewski.

Odwołanie od decyzji wojewody zostanie złożone w ciągu tygodnia. Klub liczy tylko na odszkodowanie, bo to, że jutro podczas meczu z GKS-em trybuny będą puste, jest już pewne.

W tym sezonie kibice Zagłębia nie zobaczą swojej drużyny na własnym boisku

Władze zagłębia Lubin decyzji wojewody o zamknięciu stadionu na mecz z Wisłą Kraków, na razie nie chcą komentować.

Rzecznik prasowy klubu Michał Sałkowski zapowiedział, że wszelkie ewentualne działania związane z zamknięciem stadionu zostaną podjęte dopiero po szczegółowej analizie uzasadnienia decyzji wojewody. Straty zamknięcia stadionu dla publiczności na jeden mecz ligowy oszacowano na ok. 200 tys. złotych. Decyzja wojewody oznacza także, że w tym sezonie kibice Zagłębia nie zobaczą już swojej drużyny na własnym boisku, ponieważ mecz z Wisłą był ostatnim w tej rundzie, który "Miedziowi" mieli rozegrać w Lubinie.

Ekstraklasa: Decyzja wojewody jest niezwykle krzywdząca

Decyzję wojewody dolnośląskiego skrytykowała także Ekstraklasa SA - spółka zarządzająca rozgrywkami najwyższej klasy piłkarskiej. W naszej ocenie decyzja wojewody dolnośląskiego jest niezwykle krzywdząca i w żaden sposób nie oddaje faktycznego stanu bezpieczeństwa na stadionach w Lubinie i Wrocławiu - napisano w komunikacie przesłanym mediom.

Zwrócono również uwagę, że za chuligańskie wybryki niewielkiej grupy osób karze się tysiące prawdziwych kibiców, a działania administracji państwowej uderzają bezpośrednio w wizerunek prowadzonych przez Ekstraklasę SA rozgrywek i są ogromnym ciosem dla kolejnych klubów.

Nie stanowią one skutecznego oręża w walce z chuliganami, którzy dopuszczają się łamania prawa na meczach piłki nożnej - napisano w oświadczeniu.

Puste stadiony to wypaczenie sensu sportowej rywalizacji

Puste stadiony to wypaczenie jakiegokolwiek sensu sportowej rywalizacji. Takie decyzje budują w oczach opinii publicznej przekłamany obraz całej dyscypliny, a w szczególności rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy - podsumowano.

Wojewoda dolnośląski Aleksander Marek Skorupa zdecydował, że przy pustych trybunach odbędzie się sobotni mecz Śląska Wrocław z PGE GKS Bełchatów oraz zaplanowane na 25 maja spotkanie KGHM Zagłębia Lubin z Wisłą Kraków. Fani Śląska już zapowiedzieli protest przed stadionem przy ul. Oporowskiej.

Przed tygodniem - po decyzji wojewodów mazowieckiego i wielkopolskiego - bez udziału publiczności rozegrano dwa inne mecze ekstraklasy: Legii Warszawa z Koroną Kielce oraz Lecha Poznań z Górnikiem Zabrze. Na najbliższe, sobotnie spotkanie w Poznaniu kibice zostaną już wpuszczeni.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Walka ze stadionowymi chuliganami

Piotr Glinkowski

RMF FM/PAP