Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło Unię Europejską o stosowanie "podwójnych standardów" w związku z "cichym" zniesieniem zakazu dostarczania na Ukrainę technologii i sprzętu wojskowego. Zdaniem Moskwy miało do tego dojść podczas ostatniego posiedzenia Rady UE.

Putin do Obamy: Sankcje wobec Rosji są daremne

Sankcje nałożone przez USA na Rosję w związku z kryzysem na Ukrainie są daremne, a "obecna sytuacja" nie leży w interesie żadnego kraju - powiedział prezydent Rosji Władimir Putin w rozmowie telefonicznej z prezydentem USA Barackiem Obamą. czytaj więcej

"Podczas ostatniego posiedzenia Rady UE w Brukseli przywódcy państw członkowskich zgodzili się znieść restrykcje na eksport do Kijowa wyposażenia, które może być wykorzystane do prowadzenia wewnętrznych represji" - zamieszczono na stronie internetowej rosyjskiego resortu dyplomacji.

"Zezwolono także na eksport technologii wojskowej i wyposażenia" - poinformowano w oświadczeniu, bez określenia kiedy dokładnie podjęto takie decyzje.

MSZ Rosji przypomniało także, że restrykcje nałożono na Ukrainę w lutym br., kiedy obalono prezydenta Wiktora Janukowycza. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton tłumaczyła w tamtym czasie, że polegać będą one na "zawieszeniu licencji na eksport sprzętu, który może zostać użyty do wewnętrznych represji". Chodziło np. o granaty z gazem łzawiącym czy hełmy policyjne.

Zdjęcie tych ograniczeń resort spraw zagranicznych nazwał stosowaniem "podwójnych standardów" przez UE.

Moskwa zaapelowała jednocześnie do UE, aby ta nie dawała się "podjudzać" przez Stany Zjednoczone w związku z wydarzeniami na wschodzie Ukrainy.

Agencja Reutera podaje, że do tej pory UE nie skomentowała oskarżeń rosyjskiej dyplomacji.

(abs)