Jest zgoda na rozszerzenie listy objętych sankcjami

Poniedziałek, 28 lipca 2014 (22:15)

Kraje Unii Europejskiej wstępnie ustaliły rozszerzenie listy objętych sankcjami wizowymi i finansowymi w związku z kryzysem na Ukrainie. Będą to kolejne osoby, w tym z bliskiego otoczenia prezydenta Rosji Władimira Putina - poinformowały źródła dyplomatyczne.

Według tych źródeł na spotkaniu ambasadorów państw UE uzgodniono też nałożenie restrykcji na kolejne spółki zaangażowane w podważanie integralności terytorialnej Ukrainy. Ostateczne decyzje zapadną jednak dopiero we wtorek, bo według unijnych źródeł decyzje muszą być jeszcze dopracowane i poddane ostatnim konsultacjom w stolicach unijnych.

Nowa lista nie będzie długa, ale są "to istotne osoby i podmioty" - twierdzą dyplomaci. Chodzi o osoby i podmioty, które "wspierają albo czerpią korzyści z działań rosyjskich decydentów", odpowiedzialnych za politykę destabilizowania Ukrainy.

Do tej pory UE nałożyła sankcje wizowe i finansowe na 87 osób (prorosyjskich separatystów na wschodniej Ukrainie, rosyjskich polityków, szefów służb, i wojskowych), a także zamroziła aktywa 20 spółek i organizacji.

W poniedziałek kraje unijne uzgodniły także wprowadzenie ograniczeń dotyczących inwestycji na zajętym przez Rosję Krymie oraz w Sewastopolu. Restrykcje mają objąć inwestycje w dziedzinie infrastruktury transportowej, w sektorze energetyki i w sferze poszukiwań i wydobycia ropy, gazu i minerałów.

Biały Dom: USA też zaostrzy sankcje

Zastępca doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa Tony Blinken zapowiedział, że Stany Zjednoczone zaostrzą sankcje

Jak wyjaśnił, Rosja nie tylko w dalszym ciągu wspiera separatystów na wschodzie Ukrainy, "cynicznie wykorzystując to, że uwaga (świata) skoncentrowana jest na wypadku (pasażerskiego samolotu malezyjskich linii lotniczych) z 17 lipca", ale w ostatnim czasie zwiększyła też dostawy broni ciężkiej przez granicę.

Widzimy konwoje czołgów, wyrzutni wieloprowadnicowych, dział samobieżnych i innych pojazdów bojowych. Są dowody, że będą dostarczać jeszcze więcej wyrzutni - powiedział Blinken.

Ponadto - dodał - Rosja ponownie gromadzi przy granicy z Ukrainą znaczne siły wojskowe, "potencjalnie przygotowując się na tzw. operację humanitarną czy pokojową interwencję na Ukrainie".

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Rewolta na Ukrainie

RMF24-PAP