Sobotnim startem Jana Szymańskiego i Sebastiana Druszkiewicza na dystansie 5000 metrów polscy panczeniści rozpoczną udział w igrzyskach olimpijskich. Biało-czerwoni są pod wrażeniem Soczi, choć rozczarowani zakwaterowaniem. "Niestety, po odebraniu kluczy przyszedł czas na mały zawód. Byłem przekonany, że pokoje będą dwuosobowe. Ale co zrobić, trzeba było je przejąć takie, jakie są" - przyznał Druszkiewicz.

Podróż trwała dosyć długo, ale udało się w całości dotrzeć do wioski. Trochę czekaliśmy na lotnisku, bo były problemy z kilkoma akredytacjami. Niestety, warunki mieszkaniowe nie są najlepsze. Śpimy po trzech w pokoju i nie bardzo zanosi się na jakąś zmianę. Wracamy zatem do czasów juniorskich. Szkoda, że podczas igrzysk - powiedział Konrad Niedźwiedzki.

Wraz z zawodnikiem, który na co dzień trenuje w zawodowej holenderskiej grupie TVM w Heerenveen, zakwaterowani zostali Jan Szymański i Druszkiewicz. Obok mieszkają Zbigniew Bródka, Artur Waś i Artur Nogal. Po całodniowej podróży każdy marzył, aby położyć się do łóżka i odpocząć. Niestety, po odebraniu kluczy przyszedł czas na mały zawód. Byłem przekonany, że pokoje będą dwuosobowe. Ale co zrobić, trzeba było je przejąć takie, jakie są - stwierdził Druszkiewicz.

Toalety w Soczi zadziwiają...

Raz po raz zadziwiają informacje docierające z Soczi na temat tamtejszych... toalet. Okazało się bowiem, że toaleta z dwoma sedesami w jednej kabinie to nie jest fotomontaż. czytaj więcej

Łyżwiarze nie mieli więc wyjścia, nie mają luksusów, a przecież chodzi o ich wypoczynek przed startami i regenerację po występach. Szybko jednak, na miarę możliwości, postarali się o małe przemeblowanie. Moje miejsce jest w... kuchni naszej kawalerki. Odgrodziłem się nieco szafą od chłopaków - wyjaśnił Niedźwiedzki, który będzie walczył o medale na 1000, 1500 metrów i w wyścigu drużynowym, z Szymańskim i Bródką.

Faktycznie, wspólnymi siłami z naszych szaf i innych dostępnych przedmiotów stworzyliśmy dwie prowizoryczne ścianki i teraz każdy ma kawałek wolnej przestrzeni tylko dla siebie - opowiadał Druszkiewicz.

Mogą zazdrościć koleżankom

Zawodniczki zamieszkały w dużym mieszkaniu. Są w nim Katarzyna Bachelda-Curuś, Natalia Czerwonka, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska oraz specjalizująca się w short tracku Patrycja Maliszewska. Ich koledzy po "fachu" mogę być trochę zazdrośni... Salon koleżanek jest większy od naszego pokoju - twierdzą z uśmiechem.

O medale igrzysk Polacy walczyć będą m.in. z Holendrami. Byłem u nich wczoraj i mają super warunki. Mieszkają w apartamentach sami lub maksymalnie po dwóch - dodał Niedźwiedzki.

Panczeniści będą rywalizować w Adler Arenie, położonej w Parku Olimpijskim, w tzw. części lodowej igrzysk. Soczi nocą robi ogromne wrażenie, a Park wygląda imponująco - uważa Niedźwiedzki. Z kolei Druszkiewicz dodał: Wioska jest piękna, podoba mi się zdecydowanie bardziej niż ta w kanadyjskim Vancouver. Kiedy po przebudzeniu wyszedłem na balkon, widok zaparł mi trochę dech w piersiach. Zielona trawka, palmy i Morze Czarne. Dopiero gdy się odwróciłem, zobaczyłem ośnieżone szczyty. No i ten okręt wojenny zakotwiczony przy brzegu obok wioski. Budzi respekt. Z niecierpliwością wyczekuję już otwarcia i sportowych wrażeń.

(MRod)