Sebastian Świderski: Do 31 grudnia będę prezesem Zaksy

Wtorek, 7 grudnia 2021 (07:53)

Siatkarze Grupy Azoty Zaksy Kędzierzyn-Koźle dobrze rozpoczęli walkę o obroną Pucharu Ligi Mistrzów. We własnej hali pokonali oni słoweński OK Merkur Maribor 3:0, a w Plus Lidze są niepokonani. Dla Sebastiana Świderskiego, który pod koniec września został wybrany na stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej, było to przed ostatnie spotkanie Ligi Mistrzów w roli prezesa klubu. „Poprosiłem o rozwiązanie umowy z dniem 31 grudnia tak, żeby móc się w pełni skupić na pracy w związku” – zaznacza Sebastian Świderski, z którym o łączeniu dwóch funkcji, gorącym okresie świątecznym i opuszczaniu gabinetu w Kędzierzynie-Koźlu rozmawiał Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.

Wojciech Marczyk: W ubiegłym tygodniu Zaksa wróciła do gry w Lidze Mistrzów. Na początek pana zespół wygrał pewnie 3:0 z Merkurem Maribor. Dla pana było to jedno z ostatnich spotkań tych elitarnych rozgrywek w roli prezesa klubu z Kędzierzyna-Koźla.

Sebastian Świderski: Jeszcze spotkanie w Nowosybirsku z Lokomotiwem. To będzie trudny i daleki wyjazd. Niestety ze względów zdrowotnych nie pojadę tam z drużyną. Na pewno będę chłopakom kibicował, co prawda przed telewizorem, ale mam nadzieję, że będzie mi to zaliczone jako ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzów.

Teraz zamyka pan wszystkie sprawy w Kędzierzynie-Koźlu i przygotowuje się pan do pracy już w pełni, tylko dla Polskiego Związku Piłki Siatkowej. 

Kadencja tak naprawdę tutaj w Zaksie zakończyła się 15 listopada. Teraz trwa tak zwany mandat, który trwa do zakończenia rozliczenia finansowego. Ja poprosiłem o rozwiązanie umowy z dniem 31 grudnia tak, żeby móc się w pełni skupić na pracy w związku. A pamiętajmy też, że w klubie okres rozliczeniowy to jest styczeń - grudzień, także to też się fajnie wszystko spina w całość. Do tego mam nadzieję, że wyniki sportowe i finansowe tutaj w klubie będą nadal na wysokim poziomie.

Gdy będzie pan opuszczał po raz ostatni gabinet prezesa Zaksy, łza w oku się zakręci?

Oj... nawet o tym nie myślę, bo wciąż boję się zacząć tam sprzątać. Tyle tego jest... a tak na poważnie... Na 100 proc., bo to było pięknych 6 lat mojej pracy i ciężko będzie to tak zostawić. Natomiast wierzę w to, że ludzie, którzy przyjdą po mnie, wykorzystają tę aurę i atmosferę tutaj panującą oraz to, co żeśmy tutaj stworzyli przez te lata i będą kontynuować wspaniałą grę naszego zespołu i dobre wyniki.

Na koszulkach Zaksy w Lidze Mistrzów pojawił się jeden nowy drobny szczegół. Nad logiem Europejskiej Federacji (CEV - red.) pojawiła się złota gwiazdka za zwycięstwo w tych rozgrywkach. Dla pana ma pewni ona szczególne znacznie.

To zostanie na całe życie. Nikt tego Zaksie nie zabierze i o tym trzeba pamiętać, bo takich zespołów jest niewiele. W Polsce oprócz nas jest tylko jeden, a do tego już nie istnieje, a tak po za tym to chyba tej gwiazdki się nie doczekał, bo nie było takich przepisów. To zwycięstwo w Lidze Mistrzów pozostanie w pamięci wszystkich i będzie już zawsze przy Zaksie. Ja z tej gwiazdki się bardzo cieszę, bo to jest znak, że każdy z nas coś w tym klubie zostawił.

Końcówka roku i początek nowego to w PZPS-ie będzie bardzo gorący okres szczególnie z powodu wyborów nowych selekcjonerów kadr narodowych.

Bardzo gorący i bardzo ciężki i to nie tylko z powodu wyborów trenerów. Przypominam, że mamy okres przedświąteczny, czyli wigilie i spotkania. Do tego dochodzi jeszcze domykanie ostatnich szczegółów dotyczących umów z miastami gospodarzami i FIVB, jeżeli chodzi o mistrzostwa świata kobiet, które odbędą się w przyszłym roku w Polsce. Jest tej pracy sporo. Do tego dochodzą wewnętrzne audyty, które przeprowadzamy w PZPS-ie. Staram się jeszcze to przez chwilę łączyć, bo trochę jestem w Warszawie, trochę w Kędzierzynie. Mam więc nadzieję, że ten rok uda się mi dobrze zamknąć z samymi sukcesami i w klubie i w związku.



 

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Z siatkarskich parkietów

Wojtek Marczyk

Joanna Potocka