Kolejny mężczyzna zmarł w lokalu wyborczym

Niedziela, 16 listopada 2014 (15:58)
Aktualizacja: Niedziela, 16 listopada 2014 (18:10)

78-letni mężczyzna zmarł w lokalu wyborczym w Siedliskach Drugich pod Krasnymstawem na Lubelszczyźnie. Wszedł za kotarę, żeby zagłosować i zasłabł. Mimo reanimacji nie udało się go uratować. Lokal wyborczy na krótko został zamknięty. Potem głosowanie zostało przeniesione do innego pomieszczenia. Wcześniej, również w czasie oddawania głosu, w Zabrzu zmarł 70-latek.

Mężczyzna przyszedł zagłosować około godziny 10 do jednej z obwodowych komisji wyborczych w Zabrzu. Zdarzenie, spowodowało przerwę w głosowaniu trwającą około godziny. Chodzi o obwód nr 58 w zabrzańskiej dzielnicy Kończyce - informuje PKW. Wydzielono dodatkowe pomieszczenie, gdzie zostały przeniesione wszystkie czynności wyborcze. W pierwotnym lokalu wyborczym swoje czynności prowadziły m.in. policja i prokuratura - tłumaczą przedstawiciele Komisji Wyborczej. 

Są pierwsi zatrzymani ws. kupowania i sprzedawania głosów

Policjanci z Włocławka zatrzymali mężczyznę podejrzanego o namawianie do głosowania na jednego z kandydatów. W zamian za oddanie głosu proponował od 10 do 20 zł. Funkcjonariusze zatrzymali również cztery osoby podejrzane o przyjęcie pieniędzy.

Były też co najmniej cztery przypadki wyniesienia kart do głosowania poza lokal wyborczy - w województwach: małopolskim, śląsku i warmińsko-mazurskim. Z Rzeszowa napłynęła informacja, że w internecie pojawił się wpis o sprzedaży kart do głosowania po 5 zł za sztukę. Jest to sprawdzane - tłumaczy sędzia Stanisław Kosmal.

Są pierwsi zatrzymani ws. kupowania i sprzedawania głosów

Policjanci z Włocławka zatrzymali mężczyznę podejrzanego o namawianie do głosowania na jednego z kandydatów. W zamian za oddanie głosu proponował od 10 do 20 zł. Funkcjonariusze zatrzymali również cztery osoby podejrzane o przyjęcie pieniędzy. czytaj więcej

Z kolei w małopolskim Głogowie komisja wyborcza musiała wdrożyć specjalną procedurę, po tym jak stwierdzono tam zniknięcie 480 kart do głosowania w wyborach na burmistrza. Karty nie trafiły do poszczególnych lokali wyborczych. Sprawie został nadany bieg, wyjaśnia to policja. Trudno ocenić, jaki może być skutek niedotarcia kart do komisji, przewodniczący komisji obwodowych zdecydowali, że będą osobiście stemplować wszystkie karty do głosowania i numerować je jeszcze po drugiej stronie - aby nie było wątpliwości co do autentyczności kart w tym obwodzie - informują przedstawiciele PKW.  

Przez kilka godzin głosujący w niedzielę w dwóch obwodowych komisjach w Raciborzu otrzymywali niewłaściwe karty do głosowania na skład rady powiatu. Głosy zostaną uznane za nieważne. Jak tłumaczy zastępca przewodniczącego miejskiej komisji wyborczej Zygmunt Ewy, w obwodowych komisjach wyborczych nr 19 i nr 20 na terenie miasta doszło do zamiany kart wyborczych. Wyborcy przez kilka godzin oddawali tam głosy na kandydatów do rady powiatu z innego okręgu wyborczego. Sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu przez pełnomocnika jednego z komitetów wyborczych - przed południem. W obwodowej komisji wyborczej nr 19 wydano błędne karty wyborcze 232 głosującym, a w komisji nr 20 - 192 wyborcom.

Pytany o szczegóły Jacek Zakrzewski z biura prasowego działającego przy PKW powiedział, że według danych zgłoszonych do Warszawy, stwierdzono 380 głosów oddanych na niewłaściwych kartach. Głosy te zostaną uznane za nieważne - poinformował. Komitety wyborcze mają prawo składać protesty - podkreślił. Chodzi o obwodowe komisje wyborcze w zespole szkół ogólnokształcących mistrzostwa sportowego przy ul. Kozielskiej 19 (nr 19) oraz w zespole szkół budowlanych i rzemiosł różnych przy ul. Wileńskiej 6 (nr 20). Na czas wyjaśnienia pomyłki - ok. pół godziny - w obu lokalach wyborczych wstrzymano głosowanie. Po dostarczeniu właściwych kart zostało ono wznowione.

Natomiast w Płocku w pobliżu jednego z lokali wyborczych policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzewanych o korupcję wyborczą. Obaj trafili już do aresztu. Do zatrzymania doszło po południu w rejonie ulic Miodowej i Pszczelej. Jeden z mężczyzn sprzedawał swój głos, a drugi za to płacił. Obaj to mieszkańcy Płocka. Według tamtejszych funkcjonariuszy, od niedzieli rano do popołudnia, policja otrzymała w sumie 60 zgłoszeń o łamaniu ciszy wyborczej, agitacji lub korupcji wyborczej.

Do godziny 12  frekwencja w niedzielnych wyborach samorządowych wyniosła 14,58 proc. - wynika z danych PKW. Najwięcej osób oddało głos w  woj. małopolskim - 18,55 proc., podkarpackim - 17,90 proc. i podlaskim - 17,56 proc. Najniższą frekwencję odnotowano w woj. dolnośląskim - 11,55 proc. W miastach największa frekwencja na godz. 12 była w Rzeszowie - 14,63 proc., Olsztynie - 13,65 proc. i Białymstoku - 13 proc. Najniższa w Gdańsku - 8,06 proc.

Pierwsze cząstkowe dane z wynikami wyborów PKW poda w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wybory samorządowe, w których wybieramy blisko 47 tys. radnych i 2,5 tys. włodarzy, trwają od 7 rano. Do zakończenia głosowania - o godzinie 21 - trwa cisza wyborcza. Uprawnionych do głosowania jest ponad 30 mln wyborców.

Zapraszamy na wieczór wyborczy z RMF FM!


Tuż po zakończeniu głosowania w wyborach samorządowych rozpoczniemy "Wieczór wyborczy w Faktach RMF FM", który poprowadzi Tomasz Staniszewski. Serwisy informacyjne będziemy nadawać co pół godziny - o 21:00, 21:30, 22:00, 22:30 i 23:00.

Będziemy łączyć się z naszymi dziennikarzami w całym kraju, by przekazać Wam informacje o wynikach i przebiegu wyborów. Będziemy w sztabach wyborczych największych partii. Poprosimy o komentarz polityków i publicystów, będziemy pytać o opinie także Was. Nasi dziennikarze polityczni Tomasz Skory i Mariusz Piekarski będą komentować wyniki wyborów także na antenie TVP Info.

Więcej o naszym wieczorze wyborczym możesz przeczytać tutaj.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Wybory samorządowe 2014

Krzysztof Kot

RMF FM/PAP