W każdej chwili może zapaść decyzja o rozpoczęciu interwencji w Libii

Sobota, 19 marca 2011 (17:32)

W każdej chwili sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen może wezwać ambasadorów Sojuszu Północnoatlantyckiego, aby zdecydować o ewentualnym aktywowaniu planów wojskowej interwencji w Libii - dowiedziała się korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. W działaniach nie wezmą jednak udziału wojska Turcji i Niemiec.

Światowe mocarstwa są jednomyślne co do tego, iż przemoc w Libii musi się zakończyć. Niemcy nie wezmą jednak udziału w akcji o charakterze militarnym - powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Jeden z pracowników Kwatery Głównej NATO przyznał w rozmowie z korespondentką RMF FM, że skoro prezydent Francji postawił Kadafiemu ultimatum, to znak, że w Paryżu nie osiągnięto całkowitej jednomyślności.

Kraje arabskie chcą dać czas libijskiemu przywódcy, a kraje zachodnie chcą żeby państwa arabskie włączyły się aktywnie w interwencję, a nie tylko słownie ją wspierały.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Krwawa rewolucja w Libii

Katarzyna Szymańska-Borginon

RMF FM