Ostrzelano maltański statek płynący po libijskich uchodźców

Niedziela, 21 sierpnia 2011 (13:16)

Statek, którym Trypolis opuścić miała Polka z trojgiem dzieci, został ostrzelany. Kobiecie i jej rodzinie nie zagraża niebezpieczeństwo - poinformowała przedstawicielka MSZ Paulina Kapuścińska. Ze względu na toczące się walki, statek nie może wpłynąć do portu.

Ta pani mieszka w dzielnicy, która jest objęta działaniami wojennymi. Mimo to odważnie podjęła decyzję o próbie dotarcia do portu - powiedziała Kapuścińska. Statek oczekuje na moment, kiedy będzie mógł bezpiecznie wpłynąć do portu, ponieważ przy pierwszej próbie został ostrzelany, natomiast Polka, która zadeklarowała chęć wyjazdu, jest z powrotem bezpieczna w domu. (...) Nie zagraża jej niebezpieczeństwo - dodała. Zapewniła, że polski konsul jest cały czas w kontakcie z Polką.

Minister SZ Radosław Sikorski przypomniał, że ewakuacja Polaków odbyła się kilka miesięcy temu. Chciałbym przypomnieć, że dokonaliśmy sprawnej ewakuacji naszych obywateli z Libii. Miało to miejsce kilka miesięcy - powiedział w TVP Info Sikorski. Ci, którzy pozostali - szacujemy, że to jest ok. 250 osób, to są członkowie rodzin Libijczyków - dodał. Sikorski powiedział, że wszyscy obywatele UE mogą się zgłaszać do ambasadora Węgier, który rezyduje w Trypolisie. Polski ambasador rezyduje w tej chwili w stolicy powstańców - Bengazi.

W piątek polski MSZ poinformował o możliwości skorzystania z wyjazdu z Trypolisu maltańskim statkiem MV Triva 1. Miał on wypłynąć w niedzielę o godz. 9. Ze względu na walki, które wybuchły w stolicy Libii w sobotę późnym wieczorem między przeciwnikami Muammara Kaddafiago a wiernymi mu siłami, nie wiadomo, czy wyjazd dojdzie do skutku.

W komunikacie umieszczonym na stronie internetowej, polski resort wyraził zaniepokojenie losem cywilnych mieszkańców Trypolisu. Ich bezpieczeństwo powinno być troską wszystkich stron biorących udział w działaniach zbrojnych - napisano w komunikacie.

Apelujemy do oddziałów powstańczych podporządkowanych Przejściowej Radzie Narodowej przygotowującej się do przejęcia pełni władzy w Libii - o powstrzymanie się od odwetu i zbędnej przemocy. Godne zachowanie powstańców z pewnością pomoże w szybkim zaprowadzeniu porządku i stabilizacji po zakończeniu walk. Budowa nowego kształtu państwa wymagać będzie udziału wszystkich Libijczyków, również tych, którzy z różnych powodów żyli dotychczas w przekonaniu braku alternatywy dla reżimu płk. Muammara Kaddafiego - czytamy w komunikacie.

MSZ poinformował o gotowości udzielenia wsparcia przez Polskę dla "nowej Libii". Polska, jako aktywny i odpowiedzialny członek społeczności międzynarodowej, podtrzymuje gotowość do udziału w działaniach ukierunkowanych na udzielenie wszechstronnego wsparcia dla nowej Libii budowanej na demokratycznych podstawach, odzwierciedlających słuszne wolnościowe aspiracje Libijczyków. W trudnej fazie stabilizacji i odbudowy - do dyspozycji libijskich partnerów chcemy postawić zarówno możliwości tkwiące w rozwoju współpracy dwustronnej w wielu dziedzinach, jak i doświadczenia zgromadzone w okresie ponad 20 lat naszej własnej transformacji - zapewniło polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Po zaciętych walkach libijscy powstańcy, jaki sami twierdzą, zajęli część Trypolisu i rozpoczęli w niedzielę nad ranem oblężenie kompleksu budynków rządowych, gdzie prawdopodobnie przebywa Muammar Kaddafi.

Katarska telewizja Al-Dżazira podała, powołując się na źródła powstańcze, że w walkach o dzielnicę Tadżura zginęło co najmniej 123 powstańców. Wielu zabitych jest także w innych częściach miasta. Dowództwo sił powstańczych poinformowało o wzięciu do niewoli kilkudziesięciu żołnierzy z oddziałów wiernych Kaddafiemu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Krwawa rewolucja w Libii

RMF24-PAP