Drugi dzień Rajdu Elektreny: Przedostatnią rundę wygrał Mikołaj Marczyk

Sobota, 8 września 2018 (08:03)
Aktualizacja: Sobota, 8 września 2018 (19:18)

Sensacja podczas Rajdu Elektreny na Litwie! Rozgrywaną tam przedostatnią rundę Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski wygrał Mikołaj Marczyk. Cały rajd wygrał Rosjanin startujący z łotewską licencją Nikołaj Griazin (Skoda Fabia R5).

Film z pierwszego dnia Rajdu Elektreny /Materiały prasowe

To pierwszy poważny rajd Mikołaja Marczyka, na którym poradził sobie doskonale. Piąty odcinek od końca pojechał lepiej niż najlepszy wtedy wśród Polaków Łukasz Habaj i wysunął się na prowadzenie. Przed nim był już tylko Fin rywalizujący w Mistrzostwach Polski Teem Asunma. Jego auto uległo jednak awarii na przedostatnim odcinku, dlatego nie ukończył zawodów.

Marczyk wygrywa więc rundę mistrzostw oraz power stage, dlatego dopisuje do swojego konta 30 punktów. Mimo to nie wyprzedzi w klasyfikacji generalnej mistrzostw ani Grzegorza Grzyba, ani nieobecnego na Litwie Jakuba Brzezińskiego. 


Cały rajd wygrał niezawodny dziś Nikołaj Griazin. W rajdzie nie wystąpił lider klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski Jakub Brzeziński (Skoda Fabia R5), który był na liście startowej, ale wycofał się w ostatnim momencie. Plasujący się przed startem na Litwie na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej RSMP Grzegorz Grzyb (Skoda Fabia R5) był ósmy wśród wszystkich kierowców, a piąty wśród Polaków (strata 2.48,8). W tej sytuacji Grzyb odrobił trochę strat do lidera Brzezińskiego (przed Litwą różnica wynosiła 42 pkt), ale na prowadzenie w RSMP nie wyszedł. W tej sytuacji walka o tytuł mistrza Polski w tegorocznym sezonie zakończy się dopiero za dwa tygodnie na trasach Rajdu Polski.

Wyjątkowo trudne szutry

Tylko jeden, najdłuższy oes w rajdzie liczy 13,62 km. Łączny dystans szesnastu odcinków wynosi 100,84 km, a wraz z "dojazdówkami" do pokonania było 291 kilometrów.

Wszystkie oesy były bardzo szybkie, a ich niewielka zazwyczaj długość nie pozostawia żadnego marginesu na błędy. Nawet najmniejsze straty mogą być bardzo trudne do odrobienia. Z informacji uzyskanych od kierowców startujących najszybszymi rajdówkami klasy R5 wynika, że tylko dwukrotnie podczas całej próby potrzebna jest redukcja biegów.

Organizatorzy nie przewidywali odcinka testowego przed rajdem, nie było też możliwe korzystanie z tzw. szpiegów. Polskich zawodników, którzy mają niewielkie doświadczenie na litewskich szutrach, czekał bardzo trudny sprawdzian.

W Rajdzie Elektreny jako rundzie mistrzostw Polski wystartowało 25 załóg, w tym 22 z Polski.

(łł, m)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski

Paweł Pawłowski