Dostawa szczepionek AstryZeneki do Polski odwołana

Czwartek, 4 marca (11:15)
Aktualizacja: Czwartek, 4 marca (14:48)

​Czwartkowa dostawa 62 tys. szczepionek firmy AstraZeneca została odwołana przez producenta - poinformował PAP szef Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski. Koncern ma problemy z dostawami - dzisiejsza partia, która miała trafić do Polski, już była okrojona względem wcześniejszych ustaleń.

Już pod koniec lutego informowaliśmy, że koncern AstraZeneca dostarczy do Polski znacznie mniej dawek szczepionki. W tym tygodniu do Polski miało początkowo trafić 241 tys. dawek, potem partię zmniejszono do zaledwie 62 tys. Jak poinformował Michał Kuczmierowski, nawet na tę okrojoną serię nie ma szans - koncern bowiem odwołał dostawę. 

Dzisiejsza dostawa 62 tys. szczepionek od firmy AstraZeneca została odwołana. Być może dotrze w przyszłym tygodniu - powiedział Kuczmierowski. Wyjaśnił, że "jako powód podano problemy formalne przy wypuszczeniu pewnej partii szczepionek". W związku z tym, dostawy zostały poprzesuwane na kolejny tydzień - dodał.

Firma AstraZeneca poinformowała nas w ostatniej chwili. Taka sytuacja jest dla nas absolutnie skandaliczna. Tego typu praktyki demolują harmonogram szczepień w kraju - ocenił prezes Agencji. Dodał, że dostawa spodziewana jest w poniedziałek. 

Po południu w rozmowie z TVN24 Kuczmierowski powiedział, że “opóźnienie nie jest duże i nie komplikuje harmonogrami, który realizujemy obecnie".

Zwrócił jednocześnie uwagę, że "trzeba pamiętać, że według deklaracji, które producenci składali w grudniu, w pierwszym kwartale roku tych szczepionek miało przyjechać ponad 14 mln, a w tej chwili spodziewamy się około 6-8 mln". Jak widać, też nie bez przygód, ale oby to były przygody przejściowe - dodał.

Zakładamy, że w tej chwili naszym planom nic nie grozi - zaznaczył Kuczmierowski.

Zaznaczył, że zgodnie z harmonogramem, w najbliższy poniedziałek, 8 marca, spodziewana jest też dostawa szczepionki firmy Pfizer. Natomiast dokładnej daty dostawy szczepionki Moderny jeszcze nie mamy - powiedział Kuczmierowski. Nie wiadomo także, co z kolejną marcową dostawą szczepionki AstryZeneki - miało to być 320 tys. dawek.

KE: Robimy wszystko, by zapewnić niezbędne dostawy

Rzecznik KE zapytany o tę sprawę przez PAP podczas konferencji prasowej w Brukseli oświadczył, że Komisja Europejska jest w stałym kontakcie z firmą AstraZeneca.

Kilka tygodni temu firma poinformowała nas o problemach z mocami produkcyjnymi. W efekcie rozmowy nadal trwają między Komisją, państwami członkowskimi i firmą. Nie mogę wypowiadać się na temat konkretnej sytuacji w jakimkolwiek państwie członkowskim, ale mamy Komitet Sterujący złożony z przedstawicieli różnych państw członkowskich i Komisji, który nadal bardzo mocno koncentruje się na zapewnieniu terminowych dostaw wystarczającej liczby dawek szczepionek - odpowiedział rzecznik KE Stefan De Keersmaecker.

Dodał, że prezes AstraZeneca Pascal Soriot powiedział w Parlamencie Europejskim, że firma zrobi wszystko, co w jej mocy, aby dostarczyć do krajów UE 40 mln dawek w pierwszym kwartale tego roku; według kontraktu firma miała dostarczyć 80 mln dawek w pierwszym kwartale.

My, z naszej strony, Komisji Europejskiej, państw członkowskich jesteśmy w stałym kontakcie z firmą, robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić te niezbędne dostawy - powiedział De Keersmaecker.

Szef AstryZeneki: Problemy w łańcuchu dostaw są duże

Szef koncernu Pascal Soriot informował w lutym, że dostarczy mniej szczepionek do Unii Europejskiej niż wynika to z umowy.

Podobnie jak państwo jestem rozczarowany tym, że problemy w łańcuchu dostaw są tak duże. Zapewniam jednak, że dokładamy wszelkich starań w procesie produkcji - powiedział Soriot.

Dodał, że proces produkcji szczepionek jest znacznie trudniejszy niż zwykłych leków. Niestety, wydajność naszych fabryk jest mniejsza niż się spodziewaliśmy, ale zwiększamy ją codziennie. Liczę na to, że w drugim kwartale tego roku ta wydajność się zwiększy - powiedział.

Na razie nie wiadomo, jak ograniczenia w dostawach wpłyną na proces szczepień w Polsce. Obecnie preparatem są szczepieni nauczyciele. Rząd rozdysponował 400 tys. dawek, a kolejne 150 tys. czeka w magazynach.

Problemem może być uruchomienie kolejnych szczepień służb mundurowych według planu. Najwyżej zaczniemy trochę później lub zrobimy to na raty - mówił RMF FM pod koniec lutego urzędnik odpowiedzialny za dystrybucję szczepionek.

Artykuł pochodzi z kategorii: Pandemia koronawirusa. Szczepienia przeciw Covid-19

Adam Zygiel

RMF24-PAP