Poziom Wisły w Lubelskiem opadł o kilkanaście centymetrów, ale jest nadal bardzo wysoki. Trwa walka o utrzymanie wałów. Służby ratownicze wciąż ewakuują mieszkańców z zalanych terenów - głównie z gminy Wilków.

Sąsiedzi pomagają powodzianom z gminy Wilków

wilków

Wisła w Annopolu opadła o 14 cm. Późnym popołudniem rzeka przekraczała tam stan alarmowy o 185 cm. W niżej położonych Puławach Wisła płynęła powyżej stanu alarmowego o 166 cm, a w Dęblinie - o 52 cm.

Najtrudniejsza sytuacja jest w gminie Wilków, zalanej niemal w całości przez wodę z Wisły po przerwaniu w piątek wału w Zastowie Polanowskim. Zalanych jest kilkanaście wiosek, które zamieszkuje ok. 5 tys. osób.

Trzeci dzień służby ratownicze prowadzą tam ewakuację. Dotychczas ewakuowanych zostało około tysiąca osób. Większość nie chce opuszczać swoich domostw, przebywa na wyższych kondygnacjach budynków - powiedział rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie Ryszard Starko.

Rozlewisko wciąż się powiększa, woda zalewa także wsie Wrzelów, Grabowiec i Las Dębowy - w sąsiedniej gminie Łaziska.

Na dopływie Wisły - rzece Chodelce w miejscowości Dobre woda przelała się przez wał, zalewając kolejne cztery wsie na północy gminy Wilków - Wólka Polanowska, Polanówka, Małe Dobre i Kolonia Szczekarków. Wcześniej w Chodelce, na skutek wysokiego stanu Wisły, doszło do cofnięcia się wody, która zalała pobliskie drogi.

Jak powiedział Starko, strażacy zabezpieczają i podwyższają prawobrzeżny wał Chodelki, aby nie dopuścić do zalania kolejnych terenów.

Od wielu dni trwa walka o utrzymanie wałów przeciwpowodziowych. Pracuje przy tym kilka tysięcy ludzi - straż, policjanci, straż graniczna, żołnierze, więźniowie i mieszkańcy. Na Lubelszczyznę do pomocy przyjechali m.in. strażacy z województw pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, wielkopolskiego, a także funkcjonariusze z Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

W bardzo złym stanie jest 7-kilometrowy odcinek wałów w okolicach miejscowości Kępa Gostecka i Kępa Solecka w gminie Łaziska. Bardzo trudna sytuacja jest także na wałach w miejscowości Parchatka niedaleko Puław. Zbudowano tam poprzeczny wał, który ma stanowić dodatkowe zabezpieczenie przed powodzią.

Wały są już mocno nasiąknięte. Ewentualne przesiąki są natychmiast zabezpieczane i uszczelniane - zaznaczył Starko.

Fala powodziowa na Wiśle jest bardzo długa. Wysoki poziom rzeki na Lubelszczyźnie utrzymuje się już kilka dni, co powoduje, że wały przeciwpowodziowe nasiąkają i stają się coraz mniej stabilne, narażone na uszkodzenie.