MŚ: Wysokie ceny biletów nie odstraszyły polskich kibiców

Piątek, 25 lutego 2011 (16:21)

Podczas kwalifikacji do jutrzejszego konkursu mistrzostw świata w Oslo na skoczni K-95 na trybunach nie brakowało polskich flag. Wstęp był darmowy, ale za obejrzenie walki o medale trzeba słono zapłacić. Kibiców z nad Wisły to jednak nie zniechęca.

305 koron, czyli około 150 złotych musiałem zapłacić za bilet i to w najgorszym sektorze. Niewiele więcej kosztował mnie bilet lotniczy - powiedział Piotr z Leżajska, który do Oslo przybył z bratem i grupką znajomych.

Prawda jest taka, że zwyczajnie nie mogłem odpuścić tych zawodów. Atmosfera w Norwegii jest niesamowita i chciałem być częścią tego spektaklu. Poza tym, to mogą być już ostatnie mistrzostwa świata Adama Małysza, dlatego nie żałuję żadnej wydanej złotówki - podkreślił.

Ceny wejściówek, które dochodzą do 795 koron (400 złotych), są szokująco wysokie nawet dla samych gospodarzy. Organizatorzy zostali skrytykowani za chciwość przez miejscowe media i polityków. Norwegów najbardziej oburza to, że impreza, która miała przyciągać do Holmenkollen całe rodziny, stanie się czysto komercyjnym przedsięwzięciem.

Trybuny nie świecą jednak pustkami. Na najbardziej prestiżowe zawody, jak np. biegi sztafetowe, wejściówek już nie ma, a na znacznie mniej popularne skoki kobiet... rozdawane były za darmo.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Mistrzostwa Świata w Oslo

RMF24-PAP