Mija tydzień od katastrofy. Władze: Nie ma możliwości odnalezienia żywych

Sobota, 2 maja 2015 (06:40)

Tydzień po wielkim trzęsieniu ziemi w Nepalu rząd tego kraju wykluczył możliwość znalezienia pod gruzami żywych ludzi. Według najnowszego oficjalnego bilansu kataklizm spowodował ok. 6620 ofiar śmiertelnych.

Trzęsienie ziemi w Nepalu. Zaginęło około 1 tys. obywateli UE

Dwunastu obywateli państw UE zginęło w wyniku trzęsienia ziemi w Nepalu, a ok. 1000 uznaje się za zaginionych - poinformowała ambasador UE w tym kraju Rensje Teerink. Najnowszy bilans ofiar mówi o ponad 6,2 tys. zabitych i blisko 14 tys. rannych. czytaj więcej

Rannych zostało ponad 14 tys. ludzi - poinformowało nepalskie MSW.

W piątek podano, że zaginionych jest ok. 1000 obywateli UE, w większości amatorów trekkingu, którzy znajdowali się w rejonie Mount Everest i regionie Langtang. Potwierdzono śmierć 12 obywateli z Europy.

Nepalskie władze ponowiły apel do międzynarodowych darczyńców o przysyłanie namiotów, brezentu i podstawowych artykułów spożywczych. Podkreślono zarazem, że część darów nie nadaje się do wykorzystania. Potrzebujemy zbóż, soli i cukru - apelował minister finansów Ram Sharan Mahat, który dodał, że wśród otrzymanych artykułów znalazły się tuńczyk i majonez, z których nie ma w tej sytuacji pożytku.

Z kolei ministerstwo informacji sprecyzowało, że Nepal w trybie pilnym potrzebuje 400 tys. namiotów, a na razie potrzebującym był w stanie przekazać jedynie 29 tys.

Wstrząsy z 25 kwietnia o sile 7,9 w skali Richtera były najtragiczniejsze w historii Nepalu od ponad 80 lat. Wcześniej w tygodniu premier Sushil Koirala ostrzegał, że liczba ofiar kataklizmu może przekroczyć 10 tys. Jeżeli tak się stanie, będzie to najtragiczniejsze trzęsienie ziemi w historii kraju - w 1934 roku zginęło ponad 8,5 tys. ludzi.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Trzęsienie ziemi w Nepalu

RMF24-PAP