Rajd Kataru: Druga odsłona pojedynku Sonik - Casale

Niedziela, 17 kwietnia 2016 (21:48)

Cztery starty i trzy zwycięstwa i jedno drugie miejsce. Tak prezentuje się statystyka Rafała Sonika w poprzednich edycjach Sealine Cross-Country Rally. W tym roku nie będzie łatwo o powtórzenie sukcesu. Do Kataru przyjechał Ignacio Casale, który zapowiedział walkę o Puchar Świata w pełnym cyklu zawodów pod egidą FIM, więc Polak będzie mieć niezwykle wymagającego rywala.

Choć Chilijczyk niewątpliwie będzie twardym przeciwnikiem, to nie jego Rafał Sonik obawia się najbardziej. 

Mówi się, że "chłopaki nie płaczą", a w tym rajdzie widziałem wielu płaczących z bezsilności rajdowców. Mi też się to zdarzało. Andy Schulz powiedział po jednej z edycji, że kończy karierę. Dlaczego? Ponieważ ściganie w tym rajdzie ma zupełnie inny charakter niż w pozostałych. Tutaj nie jest ważne, czy jesteś szybszym, lub lepszym technicznie zawodnikiem. Tutaj liczy się jak dobrym jesteś nawigatorem. A nawet najlepsi mogą się tu zgubić - tłumaczył.

W niedzielę po południu zawodnicy otrzymali pierwsze roadbooki, które w przypadku motocyklistów i quadowców okazały się grubymi rolkami. Grubszymi niż te na niejednym z dakarowych etapów. Tymczasem poniedziałkowy odcinek specjalny będzie najkrótszym z pięciu zaplanowanych na najbliższe dni.

Pustynia w Katarze jest zupełnie inna niż ta w Emiratach. Surowa, kamienista, miejscami skalista, a przede wszystkim, na wielkich przestrzeniach, płaska jak stół. Nie ma tam charakterystycznych punktów, a to czyni ją niezwykle wymagającą pod względem pilotażu - podkreślał lider i obrońca Pucharu Świata FIM.

I nie chodzi tylko o umiejętności nawigacyjne - kontynuował - ale również o pewność siebie. Dwa lata temu dwóch lokalnych quadowców zawróciło i pojechało w przeciwnym niż ja kierunku. Zawahałem się, ale postanowiłem zaufać swoim umiejętnościom. W rezultacie zyskałem półtorej godziny. Żeby jednak oddać sprawiedliwość - mi też zdarzyło się zadzwonić do organizatorów, by wskazali mi kierunek, bo nie miałem pojęcia gdzie jestem - śmiał się "SuperSonik".  

Pierwszy etap rywalizacji wystartuje na północno zachodnim wybrzeżu Kataru. Zawodnicy przejadą cały kraj z północy na południe i zakończą, liczący 226 km odcinek specjalny na wydmach południowo wschodniego wybrzeża. Nasze umysły, przez najbliższe pięć dni będą pracować na najwyższych obrotach. Jestem bardzo podekscytowany tym co nas czeka - zakończył z uśmiechem. 


mat. prasowy (j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: RMF 4RACING Team