Niespodzianka na mundialu: Japończycy poskromili Kamerun

Poniedziałek, 14 czerwca 2010 (16:48)

Faworyzowany zespół "Nieposkromionych lwów" wypadł fatalnie. Japończycy zagrali niewiele lepiej, okazali się jednak skuteczniejsi. Zwycięską bramkę zdobyli pod koniec pierwszej połowy. Mecz był chaotyczny, składne akcje obu zespołów można policzyć na placach jednej ręki. Kameruńczycy obudzili się dopiero w końcówce meczu.

Pierwszą poważniejsza okazję Kameruńczycy mieli w 8 minucie: szybko z prawej strony wszedł Webo, dośrodkował w pole karne. Po sporym zamieszaniu Japończykom udało się wybić piłkę.

W 11. minucie po mocnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Kawashima minął się z piłką, ale groźnej sytuacji zapobiegł obrońca.

W 17. minucie na dośrodkowanie z prawej strony zdecydował się Matsui. Wyszedł jednak z tego strzał, który mógł zaskoczyć kameruńskiego bramkarza. Souleymanou poradził sobie bez najmniejszego problemu.

W 38. minucie Ekotto przejął piłkę, popędził pod pole karne Japonii, wypuścił sobie jednak piłkę za daleko i padła ona łupem japońskich obrońców. Chwilę później Eyong oddał pierwszy strzał na bramkę Japończyków.

Nie upłynęło jednak kilkadziesiąt sekund a Japończycy objęli prowadzenie. Najaktywniejszy w zespole z Azji Matsui dośrodkował z prawej strony. Dwóch obrońców Kamerunu nie zdołało wybić piłki, która spadła pod nogi Hondy. Japończyk nie miał problemu z pokonaniem Souleymanou.

Od początku drugiej połowy Kameruńczycy rzucili się do odrobienia straty. W 49. minucie prawą stroną przedarł się Eto'o. Minął trzech obrońców i podał po ziemi do Motinga. Strzał tego ostatniego minimalnie minął długi słupek bramki strzeżonej przez Kawashimę.

Między 61. a 62. minutą Kameruńczycy oblegali bramkę Kawashimy, jednak obrońcy z Japonii poradzili sobie dośrodkowaniami z rzutu wolnego i rożnego.

Poza tymi odosobnionymi sytuacjami Kameruńczycy nie stworzyli żadnej groźniejszej akcji, a Japończycy nie kwapili się do ataków.

80. min. Kameruńczycy zagrozili bramce Japończyków. Mocne dośrodkowanie Geremiego z rzutu wolnego wypiąstkował Kawashima.

Chwilę później, w 86. minucie niewiele brakowało, by Kameruńczycy cieszyli się z remisu - potężny strzał zza pola karnego oddał Mbia. Piłka trafiła w poprzeczkę. Odpowiedź Japończyków była natychmiastowa - strzał Hondy na raty obronił Souleymanou.

Do ostatnich minut Kameruńczycy próbowali strzelić wyrównująca bramkę. Ostatnią szansę mieli w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Strzał Webo z linii bramkowej wybił japoński bramkarz.

Japonia - Kamerun 1:0 (1:0)

1:0 - Honda (39. min.)

Składy:

Japonia: Eiji Kawashima -Yuki Abe, Yuji Nakazawa, Tulio, Yuichi Komano -Yuto Nagatomo, Yoshito Okubo (81. Kisho Yano), Yasuhito Endo, Keisuke Honda, Makoto Hasebe (88. Inamoto), Daisuke Matsui (68. Shinju Okazaki)

Kamerun: Hamidou Souleymanou -Stephane Mbia, Sebastien Bassong, Nicolas Nkoulou, Benoit Assou-Ekotto - Jean Makoun (75. Geremi), Enoh Eyong, Achille Webo, Joel Matip (64. Emana), Samuel Eto'o, Eric Choupo-Moting (75. Indrissou)

Żółte kartki: Nicolas Nkoulou (78. min.), Assou-Ekotto (90. min.)

Sędzia: Olegario Benquerenca (Portugalia)

Grupa E - sprawdź tabelę

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Mundial 2010

RMF FM