Mundial 2018. Anglicy deklasują przeciwnika! Panama z historycznym golem

Niedziela, 24 czerwca 2018 (11:22)
Aktualizacja: Niedziela, 24 czerwca 2018 (16:39)

Anglicy i Belgowie awansowali do 1/8 finału mistrzostw świata, mimo że w grupie G do rozegrania pozostała jeszcze trzecia kolejka spotkań. Z mundialem żegnają się Panamczycy i Tunezyjczycy. W niedzielę Anglia rozgromiła Panamę 6:1 (5:0). Hat-trickiem popisał się Harry Kane, który z dorobkiem pięciu goli objął prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych. Po cztery trafienia zanotowali dotąd Portugalczyk Cristiano Ronaldo i Belg Romelu Lukaku.



Kane został dopiero trzecim angielskim piłkarzem, który zdobył co najmniej trzy bramki w meczu grupowym MŚ. Przed nim uczynili to Roger Hunt w 1966 roku i Gary Lineker w 1986. Niewiele zabrakło aby w Niżnym Nowogrodzie hat-trickiem popisał się też środkowy obrońca John Stones.

Podopieczni trenera Garetha Southgate'a już do przerwy strzelili pięć goli. Wcześniej Anglicy najwięcej uzyskali ich cztery, a miało to miejsce przed 52 laty, kiedy zostali mistrzami świata. W finale wygrali wówczas z RFN 4:2, uzyskując dwie bramki w dogrywce.

Ostre strzelanie rozpoczął już w ósmej minucie Stones, który po rzucie różnym ładnym uderzeniem głową pokonał Jaime Penedo. Ten sam piłkarz powtórnie wpisał się na listę w 40. minucie, również po strzale głową. W pierwszej części dwa karne wykorzystał Kane (22. i 45+1), zaś strzałem z dystansu panamskiego bramkarza zaskoczył Jesse Lingard.

Cztery lata temu w półfinale brazylijskiego mundialu Niemcy potrzebowali niespełna pół godziny, by zdobyć pięć goli z gospodarzami; ostatecznie triumfowali 7:1.

Z kolei w 1974 roku Jugosławia prowadziła po 45 minutach z Zairem 6:0; mecz zakończył się wynikiem 9:0. Natomiast w 1982 Węgry strzeliły siedem bramek Salwadorowi (straciły jedną), ale w drugiej części. Do przerwy było "tylko" 3:0.

W drugiej części Anglicy mogli oszczędzać siły na dalszą część turnieju, ale i tak do swego dorobku dopisali kolejne trafienie. Ruben Loftus-Cheek uderzał zza pola karnego, piłka odbiła się od stopy Kane'a i wpadła do siatki.

Debiutujący w finałach MŚ Panamczycy doczekali się historycznej bramki dzięki współpracy rezerwowych. W 78. minucie z wolnego podawał Ricardo Avila, a piłkę w siatce umieścił 37-letni Felipe Baloy. Wciąż najstarszym strzelcem gola na mundialu jest Kameruńczyk Roger Mila (42 lata).

Przez pół godziny byliśmy bezwzględni dla rywali. W sumie to dziwne, ponieważ bardziej cieszyłem się zwycięstwem 2:1 nad Tunezją, a to ze względu na emocje w końcówce. Fakt, że przegrywasz mecz, że jesteś pod presją, jest bardzo szczególny. Dzisiaj spotkanie zakończyło się na długo przed ostatnim gwizdkiem. Niecodzienne uczucie towarzyszyło mi kiedy oglądałem drugą połowę, próbując zachęcać swoich zawodników do zachowania profesjonalizmu - powiedział po meczu z Panamą Gareth Southgate, selekcjoner reprezentacji Angli.

Zadowolony ze zdobycia bramki przez swój zespół był trener Panamczyków Hernan Dario Gomez:  Felipe Baloy strzelił gola, a ja poczułem się bardzo wzruszony. To zawodnik, który odchodzi z reprezentacji, a Bóg dał mu szansę zdobycia tej bramki, za to jakim jest profesjonalistą. Kiedy jesteś debiutantem w mistrzostwach świata pierwsze trafienie jest czymś bardzo przyjemnym. Jeśli chodzi o wynik meczu, mogliśmy przegrać jeszcze wyżej. W Rosji zagraliśmy już przeciwko dwóm bardzo silnym rywalom - Belgii i Anglii. Dostaliśmy lekcję, z której wyciągniemy wnioski. Na pewno jako cała kadra i federacja musimy bardzo się poprawić we wszystkich aspektach - ­powiedział trener Panamy.

(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Mundial 2018. Raport specjalny