Sikorski: Rosjanie mieli prawo zdemontować tablicę

Sobota, 16 kwietnia 2011 (21:37)

"My próbowaliśmy przekonać władze rosyjskie do tego, aby tablicy nie demontować, aby ją zostawić do czasu postawienia uzgodnionego pomnika. Tak byłoby lepiej. Strona rosyjska też ma sobie do zarzucenia niską wrażliwość w tej sprawie" - powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w programie "Horyzont" w TVN24. Przyznał jednak, że Rosjanie mieli prawo zdemontować tablicę.

To jest nie tylko sprawa tablicy, która została tam umieszczona bez uzgodnienia z kimkolwiek, i która nosiła zapisy, które były dla gospodarzy nie do przyjęcia, bo sprawa kwalifikacji zbrodni katyńskiej jest kontrowersyjna w Polsce, a co dopiero w Rosji - argumentował Radosław Sikorski.

Na nowej tablicy znajduje się napis: "Pamięci 96 Polaków na czele z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku". Na poprzedniej - ufundowanej przez Stowarzyszenie Katyń 2010 - widniał napis: "Pamięci 96 Polaków na czele z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, którzy 10 kwietnia 2010 r. zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w drodze na uroczystości upamiętnienia 70. rocznicy sowieckiej zbrodni ludobójstwa w Lesie Katyńskim dokonanej na jeńcach wojennych, na oficerach Wojska Polskiego w 1940 r.".

Katyń ludobójstwem?

Sikorski przypomniał, że termin "ludobójstwo" stworzył przed wojną polski prawnik Rafał Lemkin. Marzyłbym, aby powstała nagroda, polski Nobel, imienia Rafała Lemkina, za sprzeciwianie się takim masowym naruszeniom praw człowieka. Sam Rafał Lemkin pewnie by uznał Katyń za zbrodnię ludobójstwa. Definicja ONZ-towska jest bardziej restrykcyjna, więc jest to pole do prawdziwego sporu i dyskusji, w której są różne racje, ale na pewno nie można tego rozstrzygnąć przy pomocy wiertarki i samowolnie powieszonej tablicy - podkreślił Sikorski.

"Stosunki polsko-rosyjskie nadal są kruche"

Minister spraw zagranicznych uważa, że rok po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, stosunki polsko-rosyjskie są dobre, ale nadal wrażliwe i kruche. Jako przykład dobrych relacji w ostatnich latach Sikorski wymienił m.in. uregulowanie żeglugi na Cieśninie Pilawskiej łączącej Zalew Wiślany z Morzem Bałtyckim, a także polskiego eksportu do Rosji oraz "postęp w sprawie Katynia".

Niektórzy w naszym kraju nie rozumieją na czym polega polityka zagraniczna. Nie jest tak, że Polska mówi jak ma być, a inni się dostosowują. Tak nie było i nie będzie. Polityka zagraniczna to forum docierania się- powiedział.

Artykuł pochodzi z kategorii: Rocznica katastrofy smoleńskiej

TVN24