"Ryszard Kaczorowski był nauczycielem polskości"

Poniedziałek, 19 kwietnia 2010 (18:04)

Czas odpocząć polski pielgrzymie. Czas odpocząć druhu-prezydencie. Czas odpocząć, dobry żołnierzu. Panie prezydencie, ojczyzna wita cię i zarazem żegna po raz ostatni - powiedział pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski podczas uroczystości pogrzebowych Ryszarda Kaczorowskiego. Ostatni prezydent RP na uchodźstwie został pochowany w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Jego śmierć pozostawia po sobie pustkę, ponieważ nie ma nikogo, kto by mógł go zastąpić, ani na emigracji, ani w Polsce. Nie ma nikogo, kogo można by postawić w jego miejscu i powiedzieć: oto symbol Polak - wspominał historyk Zbigniew Siemaszko.

Niech Pan Bóg Ci wynagrodzi to wszystko, co uczyniłeś dla Ojczyzny, co uczyniłeś dla nas. I za to bycie nauczycielem patriotyzmu, nauczycielem prawdziwej polskości - tak nazwał ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie abp Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski podkreślił, że wokół tragicznej daty 10 kwietnia jest wiele, pozornie wydawać by się mogło przypadkowych, wydarzeń, a jedno z nich dotyczy Ryszarda Kaczorowskiego.

Abp Kazimierz Nycz wspominał, że w przeddzień wyjazdu do Katynia, Ryszard Kaczorowski przyjechał z jedną ze swoich córek do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie, jak powiedział po to, by swojemu przyjacielowi, księdzu Peszkowskiemu, powiedzieć: Czuwaj.

I uczynił to. Patrzył na to miejsce, w którym będzie dzisiaj pochowany - nie wiedząc, że będzie to tak szybko. I powiedział także: To jest piękne miejsce, trzeba sobie na nie zasłużyć - wspominał abp Nycz. Panie Prezydencie! Zasłużyłeś na to miejsce wielorako i wielokrotnie - powiedział metropolita warszawski w Archikatedrze św. Jana.

W katastrofie pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydencka para - Maria i Lech Kaczyńscy, wysocy urzędnicy państwowi, dowódcy wszystkich rodzajów wojsk, w tym szef Sztabu Generalnego, przedstawiciele Rodzin Katyńskich i 18 parlamentarzystów. Wśród ofiar byli m.in. politycy lewicy: wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński i wiceszefowa klubu Lewicy Izabela Jaruga-Nowacka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Katastrofa smoleńska

RMF24-PAP