"Krypta Katyńska będzie przemawiać do naszych serc i do przyszłych pokoleń"

Niedziela, 18 kwietnia 2010 (14:00)
Aktualizacja: Niedziela, 18 kwietnia 2010 (17:17)

Dzisiaj w Bazylice Mariackiej witamy i zarazem żegnamy prezydenta i wierną towarzyszkę jego życia - powiedział kardynał Stanisław Dziwisz, rozpoczynając uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich. Podkreślił, że w dwóch trumnach, które spoczną na Wawelu, zapisany jest los wszystkich ofiar katastrofy 10 kwietnia, a także ofiar zbrodni katyńskiej.

LITURGII PRZWODNICZYŁ KARDYNAŁ DZIWISZ

Głębia smoleńskiej tragedii oraz związane z nią doświadczenie narodu domagają się głębokiego symbolu oraz szczególnej pamięci. Na Wawelu spoczną dwie trumny, ale zapisany w nich jest los wszystkich pozostałych towarzyszy ostatniej, podniebnej podróży. Zapisana jest w nich również pamięć o spoczywających w katyńskich mogiłach synach polskiego narodu. W ten sposób Krypta Katyńska na Wawelu będzie przemawiać do naszych serc oraz do pamięci następnych pokoleń - mówił kardynał Dziwisz.

70 lat temu Katyń oddalił dwa narody, a ukrywanie prawdy o niewinnie przelanej krwi nie pozwalało zabliźnić się bolesnym ranom. Tragedia sprzed ośmiu dni wyzwoliła wiele pokładów dobra, tkwiących w osobach i narodach - podkreślił. Do obecnego w Bazylice Mariackiej prezydenta Dmitrija Miedwiediewa skierował słowa podziękowania za pomoc strony rosyjskiej w dniach po tragedii. Współczucie i pomoc, jakiej doświadczyliśmy w tych dniach od braci Rosjan, ożywia nadzieje na zbliżenie i pojednanie naszych dwóch słowiańskich narodów - powiedział.

Dodał, że pojednanie jest zadaniem dla naszego pokolenia. Podejmijmy je wielkodusznie - apelował, przypominając, że prosił o to również zmarły prezydent, a w przemówieniu, którego już nie wygłosił w Katyniu, znalazły się słowa: Drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej, ani nie cofając się.

Kardynał Dziwisz powitał córkę, brata i całą rodzinę zmarłej pary prezydenckiej, ich przyjaciół i współpracowników. Wyraził też współczucie matce prezydenta i rodzinom wszystkich ofiar katastrofy 10 kwietnia. W sposób szczególny witam wszystkich, którzy w tych dniach opłakują swoich najbliższych i będą ich żegnać w najbliższych dniach w różnych regionach Polski. Z tej bazyliki mówię do wszystkich: jesteśmy z wami, z wami wszystkimi - mówił.

Chór w Bazylice Mariackiej

Metropolita krakowski przywitał również zagranicznych gości uroczystości pogrzebowych. Są wśród nas najwyżsi przedstawiciele państw, instytucji i narodów z całego świata. Wyrażamy wam naszą wdzięczność za wzruszającą życzliwość i współczucie. Wasza obecność i uczestnictwo w naszej żałobie jest znakiem najgłębszych więzi łączących całą rodzinę ludzką i wyrazem pragnienia, by te więzi rozwijać i pogłębiać dla dobra wspólnego wszystkich ludzi - powiedział.

Powitał również wszystkich zebranych w Bazylice Mariackiej i poza jej murami oraz uczestniczących w mszy pogrzebowej za pośrednictwem radia i telewizji w Polsce i na całym świecie. Gdziekolwiek jesteśmy, dziś w sposób szczególny czujemy się związani wspólnotą losu. Niech świadomość tej wspólnoty pozwoli nam zespolić serca, ideały i czyny, by nasz świat stawał się coraz bardziej ludzki - wezwał kardynał Dziwisz.

Niech ta śmierć (ofiar smoleńskiej katastrofy) będzie zaczynem procesu umacniania wzajemnych więzi w naszej ojczyźnie, niezależnie od jakichkolwiek różnic - zaapelował.

Homilia kard. Sodano: Niech naród polski trwa w jedności

trumny spoczęły w bazylice mariackiej

Homilię kardynała Angelo Sodano, przygotowaną na mszę w Bazylice Mariackiej, odczytał nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk. Ja też chciałem przybyć z Watykanu, by przynieść władzom i narodowi Rzeczypospolitej Polskiej zapewnienie o bliskości i solidarności papieża Benedykta XVI (…) Cieszę się, że mogę przynieść modlitwę, pozdrowienie i błogosławieństwo papieża - napisał kardynał Sodano.

Zawsze ten wielkoduszny lud potrafił właściwie zareagować na czas żałoby i odnaleźć drogę do lepszego społecznego współistnienia i do wielkiej narodowej jedności. Takie też jest teraz życzenie, które ponownie kieruje do narodu polskiego papież Benedykt XVI - życzenie, by ten naród trwał w jedności na drodze zgody i czynnej współpracy z innymi narodami, aby zapewnić światu erę prawdziwej cywilizacji - podkreślił.

Kardynał zaapelował o umocnienie w Europie i na całym świecie "więzów przyjaźni i współpracy między narodami". Podkreślił, że Jan Paweł II i Benedykt XVI nie przestają przypominać nam o obowiązku solidarności między narodami, w świetle wielkiej i nadrzędnej zasady jedności rodzaju ludzkiego.

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak wyrazić życzenie, aby hołd, jaki dziś oddajemy zmarłemu prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, jak też pełna szacunku myśl, jaką kierujemy ku ofiarom z Katynia, którym świętej pamięci prezydent pragnął oddać cześć, przyczyniły się do budowania bardziej zjednoczonej Europy i świata - dodał papieski wysłannik.

Na uroczystości przybył prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew

Bazylika Mariacka zgromadziła kilkaset osób

W uroczystościach, poza rodziną Lecha i Marii Kaczyńskich, uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz Polski i zagraniczni goście. Wśród nich prezydenci: Rosji Dmitrij Miedwiediew, Niemiec Horst Köhler, Ukrainy Wiktor Janukowycz, Czech Vaclav Klaus, Łotwy Valdis Zatlers i Litwy Dalia Grybauskaite. W sumie w świątyni zasiadło około 700 gości.

Po mszy kondukt żałobny z trumnami pary prezydenckiej wyruszył z Bazyliki Mariackiej do Katedry na Wawelu.

Ciała tragicznie zmarłej w katastrofie pod Smoleńskiem Pierwszej Pary przyleciały z Warszawy do Krakowa wojskowym samolotem CASA, który na lotnisku w Balicach lądował po godzinie 9. Tam prezydencką parę powitali m.in.: wojewoda małopolski Stanisław Kracik, marszałek województwa małopolskiego Marek Nawara oraz prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Następnie kolumna z dwoma czarnymi karawanami przebyła 15-kilometrową trasę do Rynku Głównego, wzdłuż której licznie zgromadzili się mieszkańcy Krakowa i przyjezdni.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Katastrofa smoleńska