W Warszawie i Krakowie kolejne ekshumacje w śledztwie smoleńskim

Czwartek, 8 grudnia 2016 (08:49)
Aktualizacja: Czwartek, 8 grudnia 2016 (09:42)

W Warszawie i Krakowie ekshumowano kolejne dwie ofiary katastrofy smoleńskiej. Z nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej wynika, że na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach wydobyto szczątki funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu mjra Dariusza Michałowskiego, zaś na krakowskim cmentarzu Salwatorskim ekshumowano Ewę Bąkowską, działaczkę Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej.

W czasie wydobycia szczątków dostęp do obu nekropolii był zamknięty, a terenu strzegli policjanci.

Trumny z ciałami mają trafić do zakładów medycyny sądowej. Tam zostaną pobrane próbki do badań DNA, histopatologicznych, toksykologicznych i fizykochemicznych. Przeprowadzone zostaną sekcje zwłok i tomografia, która posłuży do określenia obrażeń i przyczyny śmierci.

"Badanie zwłok ofiar katastrofy pozwala na określenie ich tożsamości i być może przyczyny śmierci. Niemożliwe jest ustalenie tylko na tej podstawie okoliczności wypadku" - mówi prof. Monika Całkiewicz, kryminalistyk z Akademii Leona Koźmińskiego. czytaj więcej

Mjr Dariusz Michałowski był jednym z dziewięciorga funkcjonariuszy BOR, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem. Nosił przydomek "Moskwa", ponieważ jako młody chłopiec mieszkał w tym mieście - jego matka była sekretarką polskiego ambasadora.

Ewa Bąkowska urodziła się w 1962 roku, była córką architekta Jerzego Smorawińskiego i wnuczką gen. Mieczysława Smorawińskiego, który w 1939 roku dowodził korpusem w Lublinie. Do sowieckiej niewoli dostał się pod Włodzimierzem Wołyńskim i trafił do obozu w Kozielsku. Gen. Smorawiński był jednym z dwóch generałów, których szczątki zidentyfikowano podczas ekshumacji prowadzonej przez Niemców w Katyniu w 1943 roku. W 2007 roku prezydent Lech Kaczyński awansował go pośmiertnie na generała dywizji.

Bąkowska była związana z harcerstwem, jako wolontariuszka zaangażowała się w Dzieło Pomocy św. Ojca Pio w Krakowie. Była działaczką i członkiem zarządu Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej.

Pośmiertnie została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymała także honorową odznakę za zasługi dla Turku.

W sumie zaplanowano 83 ekshumacje

Ekshumacje Bąkowskiej i mjra Michałowskiego były ósmą i dziewiątą przeprowadzonymi w tym roku w śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej. Wcześniej ekshumowano Lecha i Marię Kaczyńskich, byłego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotra Nurowskiego, sekretarza generalnego Związku Sybiraków Edwarda Duchnowskiego, szefa BBN Aleksandra Szczygłę, wiceministra kultury Tomasza Mertę i przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka.

Według Prokuratury Krajowej, ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej są niezbędne wobec popełnionych wcześniej błędów. Chodzi m.in. o możliwą zamianę szczątków ofiar i nieprawidłowości w opisie stwierdzonych obrażeń w dokumentacji sporządzonej przez stronę rosyjską.

Prokuratura zaplanowała w sumie ekshumacje 83 osób (łącznie z tymi, których szczątki wydobyto z grobów od połowy listopada). Ciała pozostałych ofiar albo były wydobyte przed kilkoma laty w śledztwie smoleńskim, albo przed pochówkiem zostały skremowane.

Do końca roku prokuratura zaplanowała przeprowadzenie 10 ekshumacji, a zakończenie wszystkich - jesienią lub zimą 2017 roku.

Część bliskich ofiar protestowała. Bezskutecznie

Do Prokuratury Krajowej wpłynęło ponad 20 zażaleń lub sprzeciwów dotyczących ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. Trzy skargi otrzymał także Rzecznik Praw Obywatelskich. Prokuratura od początku stoi jednak na stanowisku, że przepisy Kodeksu postępowania karnego nie przewidują możliwości złożenia zażalenia na decyzję o ekshumacji.

Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoczął badanie sprawy ekshumacji na gruncie prawa cywilnego. Bliscy siedmiu ofiar uznali bowiem decyzje prokuratury o ekshumacjach za naruszenie ich dóbr osobistych, jakimi są pamięć i kult osoby zmarłej. W pierwszej kolejności wnosili oni o zabezpieczenie przez sąd ich powództwa przez zakazanie prokuraturze ekshumacji.

Sąd oddalił ich wnioski o zabezpieczenie - przyznał, że ponowne wydobycie ciała z grobu może naruszać kult zmarłych, ale wskazał zarazem, że wnioskodawcy nie uprawdopodobnili bezprawności naruszenia ich dóbr. Nie uprawdopodobnili w żaden sposób, że sam proces ekshumacji, zarządzonej postanowieniem prokuratora z dnia 7 października 2016 r., miałby odbyć się w sposób nie licujący z należytą wydobyciu zwłok z grobu powagą i godnością, jak również poszanowaniem szczątków ludzkich - zaznaczono.

Część rodzin ofiar wyraziła swój sprzeciw wobec ekshumacji w liście otwartym opublikowanym w październiku. Ponad 200 osób - członków rodzin 17 ofiar - zaapelowało wówczas do wszystkich ludzi dobrej woli, duchownych i przedstawicieli władz o powstrzymanie ekshumacji. List skierowany został również do prezydenta Andrzeja Dudy.

(e)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Katastrofa smoleńska

RMF FM/PAP