Tusk odpowiada Kaczyńskiemu: Nie było mowy o wspólnej wizycie w Katyniu

Niedziela, 22 kwietnia 2012 (13:52)

"Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie była zainteresowana wspólną wizytą w Katyniu w 2010 roku" - oświadczył premier Donald Tusk. To reakcja na wczorajsze słowa Jarosława Kaczyńskiego, który w Przesłuchaniu w RMF FM mówił o dokumencie "z 27 stycznia 2010 roku, w którym wiceminister Kremer jest informowany o projekcie wyjazdu prezydenta Kaczyńskiego na uroczystości w Katyniu. Rząd o tym doskonale wiedział, można było jechać razem. To Tusk tego nie chciał".

Zobacz dokument ze stycznia 2010 roku, w którym MSZ jest informowany o projekcie wyjazdu Lecha Kaczyńskiego do Katynia

Dziesiątki i setki razy przekazywaliśmy precyzyjną informację: Kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zgłaszała zainteresowanie uczestniczeniem w obchodach rocznicy katyńskiej bez żadnych konkretnych danych. Nie było mowy - ani wcześniej, ani później - o tym, że prezydent Kaczyński był zainteresowany jakimkolwiek wspólnym działaniem. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, bo nigdy nie był zainteresowany jakimś wspólnym działaniem czy wspólnymi wizytami - skomentował słowa Kaczyńskiego Tusk.

Jak dodał, data i miejsce wizyty w Katyniu jego i premiera Rosji Władimira Putina zostały podane do wiadomości publicznej natychmiast po zaproszeniu wystosowanym przez stronę rosyjską. Gdy zaczęła się cała wrzawa, wtedy doszło do wielu wypowiedzi prezydenta Kaczyńskiego, takich bardzo nerwowych, i Kancelaria Prezydenta podjęła decyzję, że prezydent, niezależnie od mojej wizyty w Katyniu i spotkania z premierem Putinem, będzie uczestniczył w obchodach. (...) Dziwię się prezesowi Kaczyńskiemu, że w obliczu Smoleńska kieruje się takimi małostkowymi intencjami - stwierdził premier.

O pojednaniu na prawicy: "To mogłoby byś zabawne"

Dziennikarze zapytali też Tuska, który przebywa obecnie z wizytą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, o deklaracje jedności, jakie wygłosili wczoraj Jarosław Kaczyński i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Z inicjatywą wyszedł prezes PiS - przemawiając w Warszawie do uczestników marszu, którzy domagali się przyznania Telewizji Trwam koncesji na naziemną emisję cyfrową, mówił o potrzebie jedności. Zwracam się do ciebie, Zbyszku, zapomnijmy o tym, co było złe, idźmy razem - powiedział do Ziobry. To, co było, zapomnieliśmy. Chcemy działać razem - odpowiedział szef Solidarnej Polski.

Tusk skomentował te deklaracje krótko. Gdyby nie zacięte miny obu dżentelmenów, to można by to uznać za coś wesołego - stwierdził.

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Katastrofa smoleńska

RMF24-PAP