Jarosław Kaczyński i delegacja PiS złożyli wieniec na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego. Odmówili także modlitwę. Kwiaty zostały złożone w miejscu, gdzie wcześniej stał krzyż, obecnie znajdujący się w kaplicy Pałacu.

na krakowskim przedmieściu był Krzysztof Zasada

Na miejscu zebrało się kilkadziesiąt osób, w chwili składania wieńca było ich kilkaset. Znicze palące się przed pałacem ułożono w kształt krzyża, ustawione są barierki odgradzające teren budynku.

Politycy PiS oddali hołd ofiarom katastrofy samolotu Tu-154 po mszy w sąsiadującym z Pałacem Prezydenckim kościele seminaryjnym. Zebrani zapalili znicze, odmówili krótką modlitwę za ofiary tragedii i odśpiewali hymn oraz pieśń "Boże, coś Polskę".

Prezesowi PiS towarzyszyli m.in. szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński, szef parlamentarnego zespołu ds wyjaśniania katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz oraz kilkunastu innych posłów PiS.

Od razu po uroczystości Jarosław Kaczyński udał się na miejsce pochówku części ofiar katastrofy smoleńskiej na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Po uroczystości złożenia wieńców szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział, że uroczystość składania wieńców i wcześniejsza msza święta będą odbywały się co miesiąc. To najlepsza forma. W ten sposób okazujemy, że jesteśmy solidarni, że pamiętamy o poległych 10 kwietnia - powiedział.

Przed Pałacem Prezydenckim pozostała grupa kilkudziesięciu osób, modląca się i od czasu do czasu wznoszących okrzyki; m.in "Panie Michałowski, proszę oddać nam ukradziony krzyż. Jest on własnością narodu". Cześć zebranych ma ze sobą krzyże oraz flagi. W miejscu gdzie stał krzyż, upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej, ustawili duży obraz przedstawiający ukrzyżowanego Jezusa. Na jednym z transparentów widnieje napis: "Jaki prezydent, taki patriotyzm".