Macierewicz o katastrofie smoleńskiej: Nie wiemy, jak doszło do eksplozji

Czwartek, 25 października 2018 (23:22)

Raport o przyczynach katastrofy smoleńskiej zostanie przedstawiony w czasie nie dłuższym niż za rok - zapowiedział Antoni Macierewicz, szef podkomisji badającej katastrofę TU-154. Prof. Kazimierz Nowaczyk, wiceszef tej komisji, poinformował, że pracuje ona już nad częściami końcowymi raportu.

Antoni Macierewicz, szef Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem oraz wiceszef tej komisji prof. Kazimierz Nowaczyk byli gośćmi spotkania pt. "Tragedia Smoleńska - stan badań na dzisiaj".

Macierewicz odniósł się do raportu i rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, wzywającej Rosję do oddania wraku samolotu TU-154 Polsce. Ocenił, że jest to "historyczny dokument", który jednoznacznie wskazuje, że to poprzedni rząd PO-PSL "oddał śledztwo dot. katastrofy smoleńskiej w ręce rosyjskie, "chociaż nie musiał tego zrobić, ale i nie powinien tego zrobić z punktu widzenia prawnego".

Macierewicz podkreślił, że raport i rezolucja Rady Europy "odwołuje się do raportu technicznego" podkomisji, której on przewodniczy, a przedstawionego 11 kwietnia tego roku. Stwierdził też, że raport ZP Rady Europy "przywołuje jednoznacznie nasze konkluzje opublikowane w raporcie technicznym stwierdzające, że przyczyną śmierci była eksplozja samolotu w powietrzu, która doprowadziła w ostateczności do katastrofy".

"Przyczyną dramatu nie była brzoza"



Przyczyną dramatu była nie brzoza, nie polscy piloci, nie gen. Błasik, nie - jak próbuje się znieważyć jego pamięć - prezydent Kaczyński. Nie. Przyczyną była eksplozja samolotu, która go zniszczyła. To było przyczyną - tłumaczył Macierewicz. Opublikowanie tego raportu pozwoliło raportowi Rady Europy tę konkluzję zmieścić i przedstawić całemu światu w dokumencie międzynarodowym, sankcjonowanym przez najbardziej powszechny, obejmujący wszystkie państwa Europy, organ - dodał.

My doprowadziliśmy rzeczywiście to śledztwo do punktu, w którym wiemy z pewnością, jak doszło do śmierci. Nie wiemy, jak doszło do tej eksplozji. To zostanie w najbliższym czasie, mam nadzieję nie dłuższym niż rok, państwu w raporcie końcowym naszej komisji przedstawione - zapowiedział Macierewicz. 

"To nie jest zadanie podkomisji"


Prof. Kazimierz Nowaczyk omawiając stan zaawansowanie prac podkomisji, której jest wiceszefem poinformował, że choć jeszcze podkomisja planuje przeprowadzić wiele "dodatkowych eksperymentów, modelowań i symulacji", to już zaczęła pracować nad końcowymi częściami raportu.

Mówiąc o eksplozji, o której wspominał Macierewicz, prof. Nowaczyk podkreślił, że "ustalenie miejsca, gdzie zostało to podłożone i przez kogo, to nie jest zadanie podkomisji. To sprawa prokuratury".

(mn)


Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Katastrofa smoleńska

RMF/PAP